- Nie cieszysz się, że tu jestem? - spytał.
- Nie odpowiedziałeś mi na pytanie.
- Chciałem się zapytać, czy już się zastanowiłaś.
- Jak się zastanowię to ci powiem.
- Dobra - odpowiedział krótko.
- Jak ty tu wszedłeś?
- Twoja babcia mnie wpuściła.
- Przecież śpi.
- Najwyraźniej nie może zasnąć.
- Jak ty tu wszedłeś?
- Twoja babcia mnie wpuściła.
- Przecież śpi.
- Najwyraźniej nie może zasnąć.
Poszła sprawdzić czy jest w łóżku Bridget. Leżała, ale nie spała.
- Coś się stało? - spytała Emma.
- Nie, wszystko w porządku. Po prostu nie mogę zasnąć. Połóż się spać i nie martw się.
- Dobrze.
Wyszła z jej pokoju, zgasiła światło w łazience, zamknęła okno i usiadła na swoim łóżku.
- Coś się stało? - spytała Emma.
- Nie, wszystko w porządku. Po prostu nie mogę zasnąć. Połóż się spać i nie martw się.
- Dobrze.
Wyszła z jej pokoju, zgasiła światło w łazience, zamknęła okno i usiadła na swoim łóżku.
- Widziałeś Darren'a? - spytała.
- Nie, nie widziałem. A co? - mówiąc to usiadł obok niej.
- Nieważne.. - powiedziała z lekkim smutnym głosem.
- Mi możesz powiedzieć. Zawsze ci pomogę.
- Dzięki, ale w tym mi nie pomożesz.. nikt nie pomoże.
- A co się stało?
Emmie przypomniało się wczorajsze zdarzenie kiedy ciocia mówi jej, że jej rodzice zginęli. W tym momencie zaczęły spływać łzy po policzkach.
- Nie płacz - otarł jej łzy - powiesz mi?
- Moi rodzice.. oni zginęli.. - z trudem wypowiedziała te słowa nie mogąc w to nadal uwierzyć, że to dzieje się na prawdę. Will przytulił ją.
- Wszystko będzie dobrze - pocieszał ją.
- Co ma być dobrze? To, że rodziców już w ogóle nie zobaczę?! - powiedziała zdenerwowana. Najbardziej martwię się jak to Alex przyjmie..
- A Alex to..?
- Mój młodszy brat.
- Dobrze - znów otarł jej łzy i podał jej chusteczki - więc teraz idź spać, później możemy o tym porozmawiać jeśli tego chcesz.
- Dobrze.
Położyła się spać. Zasnęła szybko. Will był przy niej cały czas. Ranek. Emma obudziła się około siódmej rano. Przetarła oczy, powoli usiadła i rozglądała się po pokoju. Zauważyła, że Will siedzi na fotelu patrząc na nią.
- Hey - powiedziała z lekkim uśmiechem.
- Cześć - odparł. Wyspana?
- Tak.
- To wstawaj, zaraz do szkoły się spóźnisz.
- Dzisiaj nie idę - odpowiedziała.
- Rozumiem. Ale nie możesz się tak ukrywać pomimo tej złej wiadomości - mówiąc to usiadł obok niej na łóżku.
- Tak, wiem, ale na razie nie dam rady..
- No dobrze, więc zostać z tobą? - spytał.
- Poczekaj chwilkę. Muszę tylko do kogoś zadzwonić.
- Ok.
Emma próbowała się skontaktować z Darren'em, ale nie odbierał. Próbowała jeszcze raz i też nie odebrał. Zastanowiła się czy zostać sama, czy pobyć w towarzystwie. Ta wiadomość bardzo ją załamała, a nawet nie wie jak powiedzieć to swojemu młodszemu bratu. Pomimo, że ma 15 lat to i tak może zrobić sobie coś głupiego. Emma wie dosłownie wszystko o nim. W dzieciństwie dużo czasu poświęcali sobie, aby lepiej się poznać. Teraz mają już mniej, bo szkoła.. znajomi.. a przede wszystkim zamieszkał z babcią i z dziadkiem, którzy nie mieszkają tutaj, w Survival.
- Dobrze, zostań - powiedziała lekko się uśmiechając.
- Dobrze - odwzajemnił uśmiechem.
- Chodźmy do kuchni zjeść śniadanie.
Will nic nie odpowiedział tylko zszedł z Emmą po schodach do kuchni. Emma otworzyła lodówkę.
- Co zjesz? - spytała.
Podszedł do niej, zamknął lodówkę i pocałował ją. Emma nie chciała tego, ale nie potrafiła go odepchnąć. Przez tą chwilę zapomniała jakim jest dupkiem. Zauroczyła się w nim. Zadzwonił dzwonek u drzwi. Emma w końcu oderwała się od niego i zmierzała w kierunku drzwi, ale Will złapał ją za rękę, przycisnął do siebie i znów ją całował.
- Will.. Muszę iść otworzyć.. - szepnęła.
- Musisz? - szepnął.
- Raczej tak..
- Dobrze.. Tylko wróć szybko - uśmiechnął się uwodzicielsko.
Will zaczął robić śniadanie, a Emma poszła otworzyć drzwi. Ku jej zdziwieniu pojawił się Darren.
- Hey, dzwoniłaś do mnie - powiedział.
- Tak, ale nie odbierałeś..
- Wiem, przepraszam. Coś się stało?
- Chciałam się tylko spytać czemu wymknąłeś się w nocy z mojego domu. Obiecałeś mi, że zostaniesz całą noc.
- Przepraszam cię.. Musiałem coś załatwić - odparł.
- No ok, tylko mogłeś powiedzieć mi, że musisz wyjść choćby przed zaśnięciem.
- Jeszcze raz przepraszam - powiedział patrząc jej w oczy.
- Wybaczam, ale nie rób tego więcej, dobrze?
- Dobrze - przytulił ją.
Will z kuchni wszystko widział i słyszał. Wiedział, że może mu wybaczyć i konkurencję dalej będzie mieć. Emma spojrzał się na Darren'a, a potem na Will'a.
- Wejdziesz? - spytała.
- Pewnie.
Wszedł do środka.
- Co on tu robi?
- Gdy ty mnie opuściłeś w nocy, on mną się opiekował - stwierdziła.
Darren tylko westchnął patrząc na Will'a jak się do niego uśmiecha swoim złośliwym uśmiechem. Nic nie mógł zrobić.. Przecież nie wygoni go z domu Emmy.
- Więc co robicie? - dopytywał.
- Śniadanie - odparł Will uśmiechając się lekko do Emmy.
- Pomóc wam? - spytał patrząc na swoją przyjaciółkę.
- Jak chcesz. Ja idę na górę się odświeżyć - powiedziała i poszła na górę.
- Więc zostaliśmy we dwoje - powiedział Will.
Darren podszedł do niego.
- Co ty tu na prawdę robisz? - powiedział z lekkim zdenerwowaniem.
- Dotrzymuję jej towarzystwa. I tak dla twojej wiadomości to nie dobrze jest okłamywać kogoś. Zwłaszcza swoją przyjaciółkę..
- Odczep się ode mnie i od niej!
- Bo co? Mam prawo się z nią przyjaźnić.
- Bo co? Mam prawo się z nią przyjaźnić.
- Nie, nie masz prawa.
- Zabraniasz mi? - uśmiechnął się pod nosem.
- Tak, zabraniam ci, bo tam gdzie ty jesteś wszystko się niszczy!
- Nie masz do tego prawa. Emma wie z kim się ma zadawać, a z kim nie - odparł Will.
- Ty w ogóle jej nie znasz! - mówiąc to popchnął go z wielką siłą tak, że prawie cała szafka z naczyniami się rozwaliła.
Emma była już ubrana. Usłyszała jakiś hałas dobiegający z kuchni. Zeszła szybko na dół sprawdzić co się dzieje.
- Człowieku! Co się z tobą dzieje?! Już cię nie poznaję! - krzyknął na niego.
- Człowieku! Co się z tobą dzieje?! Już cię nie poznaję! - krzyknął na niego.
- Słuchaj. Ona jest tylko moja, a Ty nie masz prawa się do niej zbliżyć, rozumiesz?! - powiedział trzymając Will'a a szyję.
Emma nie mogła w to uwierzyć co powiedział Darren. Will dał cynk Darren'owi, że Emma tu jest. Spojrzał się na nią. Emma miała łzy w oczach..
- Wynoś się z stąd! - krzyknęła do Darren'a.
- Emmo.. To nie tak..
- Wynoś się! Nie chcę cię więcej widzieć!
- Daj mi się wytłumaczyć.
- Tu nie ma czego tłumaczyć! Wynoś się z mojego życia!
Po tych słowach Darren wyszedł z domu mając głowę spuszczoną w dół.
- Przepraszam - powiedział przechodząc obok Emmy.
Emma od razu podeszła do Will'a.
- Nic Ci nie jest? - spytała.
- Nie.
- Przepraszam cię, ale będzie lepiej, gdy już sobie pójdziesz.. - powiedziała patrząc się na niego.
- Dobrze. Zrobię jak uważasz. Pamiętaj, że zawsze możesz do mnie zadzwonić - mówiąc to położył kartkę z jego nr telefonu na blacie kuchennym po czym wyszedł z domu.
Emma miała teraz mętlik w głowie.
- Znów to się zaczyna.. - pomyślała.
Poszła na górę umyć włosy i zrobić make-up. Po trzydziestu minutach była gotowa do wyjścia. Zadzwoniła do swojej najlepszej przyjaciółki Jasmin, aby się z nią spotkać. Umówiły się w barze "Fells". Emma poszła na umówione spotkanie. Tam czekała już Jass.
- Dobrze, że jesteś - powiedziała przytulając ją i usiadły przy stoliku.
- Też się cieszę, że cię widzę - uśmiechnęła się. Więc o czym chciałaś ze mną porozmawiać?
- Chodzi o Darren'a i.. Willa.
- Will'a? - spytała z niedowierzaniem.
- Tak.. o niego też.. - powiedziała z westchnieniem.
- O co dokładnie chodzi? - dopytywała.
- Nie wiem już co robić.. Cieszyłam się, że spotkałam się z moim dawnym znajomym, potem spotkałam tego Will'a.. Znasz tą historię. Wczoraj wieczorem moja ciocia zadzwoniła do mnie i powiedziała mi żebym szybko przyjechała do domu. Ja akurat byłam z Darren'em, bo pokazywał mi swoje ulubione miejsce i on zawiózł mnie do domu. Tam dowiedziałam się, że moi rodzice.. oni nie żyją.. zginęli w wypadku samochodowym - mówiła mając łzy w oczach.
- Przykro mi.. - pocieszała ją Jass.
Otarła łzy i opowiadała dalej. Potem Darren powiedział mojej cioci, żeby się nie martwiła, bo się mną zaopiekuje. Bridget wtedy poszła spać, a ja poprosiłam go, żeby został na noc i obiecał mi, że zostanie do rana. Jednak, gdy się obudziłam po drugiej w nocy jego nie było.. Myślałam, że poszedł do łazienki, bo tam świeciło się światło, ale jego tam nie było. Gdy zgasiłam światło i się odwróciłam za mną stał Will i zaczęliśmy rozmawiać. I to on zaproponował, że ze mną zostanie do rana. I tak było. Obudziłam się rano i on był. Wtedy zadzwoniłam do Darren spytać się dlaczego nie został, ale nie odbierał. Więc poszłam zrobić śniadanie z Will'em i się spytałam co by zjadł, a on...
- A on co? - dopytywała.
On... mnie pocałował. Chciałam się od niego oderwać, ale nie mogłam. Przez chwilę poczułam się jakbym była nim zauroczona...
- Ale nie jesteś, tak? - spytała.
- Nie wiem już.. - westchnęła.
Potem przyszedł do mnie Darren i się trochę pokłóciliśmy, ale już wszystko jest ok. Zaprosiłam go do środka i poszłam się szykować na górę. Po paru minutach usłyszałam huk z dołu. Szybko zeszłam i zauważyłam, że Darren trzymał Will'a za gardło mówiąc mu, że ja tylko należę do niego i nie ma prawa do mnie się zbliżać.. Ja to wszystko widziałam... słyszałam... I teraz już nie wiem co robić. Po tych słowach co wypowiedział Darren zrobiło mi się żal Will'a, ale on jest dupkiem, który wykorzystuje dziewczyny, a ja głupia dałam mu się pocałować.. Pomóż mi.. - prosiła.
- Wiesz.. jesteś moją przyjaciółką, a całujesz się z chłopakiem, który mi się podoba. To jest nie fair.
- Wiem to, ale to on zaczął mnie całować..
- Na prawdę tak było? - upewniła się.
- Tak, na prawdę.
- No dobrze, więc z którym chciałaś być dopóki ta sytuacja się nie wydarzyła?
- Na początku był Darren i to z nim chciałam być, ale potem pojawił się Will i on mnie zauroczył, choć nadal kocham Darren'a.
- Hm.. trudna sprawa. Moim zdaniem powinnaś poczekać. Nic nie rób, tylko obserwuj co się dzieje. Może wtedy dostaniesz odpowiedź, który jest Ciebie wart.
- Mam nadzieję, że Twój plan wypali - lekko się uśmiechnęła. A dlaczego chcesz być z tym Will'em?
- Pytasz mnie dlaczego chce z nim być? To pytanie powinnaś zadać sobie, bo sama się w nim zakochałaś.
- Nie zakochałam tylko zauroczyłam - powiedziała Emma.
- Wielka różnica..
- Jass! Ja nie przyszłam się z Tobą kłócić tylko porozmawiać.
- Tak wiem.. Przepraszam - powiedziała. Po prostu to mnie denerwuje, że Will mnie ignoruje, a do Ciebie normalnie rozmawia..
- To już nie rozmawiacie ze sobą? - spytała.
- Nie, nie rozmawiamy.
- A czemu?
- To było wtedy, gdy siedziałam z nim pod drzewem i rozmawialiśmy. Ty i Darren wychodziliście ze szkoły i skręciliście za zakrętem. Pamiętam jak on się na Ciebie patrzał. To nie było miłe uczucie, gdy ja byłam obok niego i to wszystko widziałam..
- Przepraszam..
- To nie Ty powinnaś przepraszać tylko Will. Potem zapytałam się go, czy się w Tobie zakochał, a on powiedział, że mnie to nie obchodzi.. I ja mu tłumaczyłam, że jestem Twoją przyjaciółką i wiem co jest dobre dla Ciebie, a co nie.
- A co on odpowiedział? - spytała zaciekawiona Emma.
- Spytał mnie czy jestem Twoją matką, że ja Cię tak pilnuje i tak na prawdę o to się pokłóciliśmy. Ale ja i tak wiem, że się w Tobie zakochał.. - powiedziała z trochę smutnym głosem.
- Jasmin, nie przejmuj się mną. Ja z nim nie będę. Ja kocham Darrena, ale jeśli Ty na prawdę coś do Will'a czujesz to działaj. Może to on okaże się tym jedynym.
- On się w ogóle do mnie nie odzywa.
- Pomóc Ci z nim?
- Byłabym Ci wdzięczna - lekko się uśmiechnęła.
Po chwili przyszedł sms do Emmy. Napisał do niej Will, pytając się jej czy wszystko jest w porządku.
- O wilku mowa - powiedziała Emma.
- Napisał do ciebie?
- Tak. Sprawdza, czy wszystko jest u mnie ok.
- Jeśli masz czas to zapytaj się, czy spotkałby się z tobą. Wtedy ty z nim porozmawiasz, dobra?
- Ok.
Emma napisała do niego "Tak, wszystko u mnie w porządku, dzięki. Znajdziesz dla mnie dzisiaj czas? Bo chciałabym się z tobą spotkać i porozmawiać.".
- Sms został wysłany - oznajmiła.
- Mam nadzieję, że się zgodzi - powiedziała Emma.
- Na pewno! tobie nikt się nie oprze - lekko się uśmiechnęła.
Po chwili przyszedł kolejny sms. Napisał "Ciesze się, że proponujesz mi spotkanie. Nie sądziłem, że to zaproponujesz. Może za dziesięć minut w parku?" Emma odpisała "Dobrze.".
- I jak? - spytała.
- Zgodził się.
- Dobrze, to idź się z nim spotkaj i pogadaj.
- Ok. To ja już będę lecieć, pa - pocałowała ją w policzek i poszła do parku.
Will już na nią czekał. Podeszła do niego, on chciał ją pocałować, ale się nie dała tym razem.
- Cześć, coś się stało? - spytał.
- Hey. Nie, nic.
- Przecież widzę, że coś jest nie tak. O czym chciałaś ze mną porozmawiać?
- O Jasmin.
- Coś się z nią stało?
- Z nią nie, ale między wami.. tak.
- No dobrze. Więc cię słucham.
- Z nią nie, ale między wami.. tak.
- No dobrze. Więc cię słucham.
Usiedli na ławce i Emma zaczęła mówić o tamtym zdarzeniu, które miało miejsce przed szkołą.
- Po prostu się zdenerwowałem, dlatego tak jej odpowiedziałem - oznajmił.
- Zdenerwowany, bo ja wyszłam z Darren'em?
- Wcale, że nie.
- To o co chodziło?
Po dłuższej rozmowie, Will się już pogubił. Nie wiedział już co odpowiedzieć.
- Chcesz prawdy?
- Tylko tego oczekuję.
- Więc tak - spojrzał jej w oczy. Byłem o ciebie zazdrosny.
- Ale dlaczego?
- Bo cię kocham! - wyznał. Jeszcze tego nie pojmujesz?
- Ale ty nie możesz mnie kochać.
- Dlaczego tak mówisz..?
- Nie mogę zrobić tego swojej przyjaciółce. Mam na myśli Jasmin.
- Co ona ma do rzeczy? - spytał.
- Widać, że teraz to ty nie wiesz co się dzieje wokół ciebie.
- Co masz na myśli?
- Jesteś tak zakochany we mnie, że jeszcze nie dostrzegłeś, że ona się w tobie zakochała.
- Jasmin?
- Tak, ona - spojrzała mu w oczy. I teraz nie odzywa się do ciebie, bo ty ją zraniłeś pytając ją, czy Jass jest moją matką, żeby mnie tak pilnowała.
Will się teraz zastanowił co zrobił.. Przez to wszystko zawalił ich przyjaźń..
- Ale to zwykłe słowa.
- Może to są zwykłe słowa, ale potrafią zranić.
Will zastanowił się co zrobił.
- Dobrze, więc co mogę zrobić, by ją odzyskać? - spytał.
- Może to są zwykłe słowa, ale potrafią zranić.
Will zastanowił się co zrobił.
- Dobrze, więc co mogę zrobić, by ją odzyskać? - spytał.
- Idź do niej i ją przeproś - doradziła.
- Myślisz, że to wystarczy?
- Sądzę, że nie, ale na pewno z nią pogadaj.
- Ok. Dzięki za radę.
- Nie ma sprawy - odparła.
- Tak poza tym to rozmawiałaś już z Darren'em?
- Nie.. Jeszcze nie.. W ogóle nie wiem czy się do niego odezwać po tym co powiedział.
- Rozumiem cię, ale myślę, że każdy zasługuje na szansę.
- Tak, ale na pewno nie taka osoba, która mówi komuś, żeby się nie zbliżała do mnie, bo jestem jego własnością..
- Wszystko będzie dobrze - pocieszał ją.
- Nie wiem już co robić.. Na prawdę.. To wszystko dzieje się zbyt szybko..
- Wiem co masz na myśli.. Moje życie jest w ciągłym ruchu. Trwam wiecznie błąkając się po tym świecie i wciąż nie mogę znaleźć sobie właściwego miejsca. Miałem nadzieję, że tutaj coś uda mi się zrobić, ale jak zwykle coś popsuję..
- To co popsułeś zawsze możesz naprawić. Co prawda nie wszystko się da, ale starać się zawsze warto - powiedziała.
- Masz rację.. I trzeba walczyć zawsze o to o co się chciało. Nie można się poddawać..
- Tak.. To prawda.
- Wiesz.. z nikim tak dobrze mi się nie rozmawia jak z tobą - lekko się uśmiechnął spoglądając na nią.
- Miło to usłyszeć i wzajemnie - odwzajemniła uśmiech. A co do dzisiejszego pocałunku to..
- To co? - dopytywał.
- To nie było dobre. To znaczy było niesamowicie, ale ten ruch z pocałunkiem.. to było złe.
- Przepraszam cię, myślałem, że chciałaś tego..
- Nie, nie chciałam, ale nie mogłam się od ciebie oderwać. Czułam jakby mnie coś do ciebie przyciągało, ale nie mogłam się tego pozbyć.. Byłam w tobie zauroczona..
- Rozumiem. A mogę wiedzieć chociaż dlaczego nie chciałaś mnie tak na prawdę pocałować? - spytał.
- Bo dowiedziałam się od Darren'a, że ty każdą dziewczynę przeleciałeś w szkole. Bynajmniej już ci to mówiłam - stwierdziła.
- Ale nie wierzysz w to, prawda?
- Sama już nie wiem.. Jedni mówią tak, drudzy nie..
- To jest kłamstwo. Darren to wymyślił tylko po to, żebyś ty z nim jak najwięcej czasu spędzała z nim, a nie ze mną. Bynajmniej sama to usłyszałaś.. - powiedział nie odrywając od niej wzroku.
- Czyli ostateczna wersja jest taka, że to kłamstwo, tak?
- Tak - odpowiedział.
- No dobrze. Więc ci wierzę.
- Emmo?
- Tak?
- Sam nie wiedziałem już co robić. Spodobałaś mi się odkąd cię pierwszy raz ujrzałem...
- Will..
- Daj mi dokończyć. Wiem, że nie możesz być ze mną, choć chciałbym żeby było inaczej.. ale wiedz, że Darren na zabój się w tobie zakochał. On jest zdolny do wszystkiego i jeśli ustali cel, żeby cię zdobyć to.. to zdobędzie.. Znam go od zawsze. Co prawda wiele lat minęło od naszej przyjaźni, ale nadal to jest ten człowiek odkąd został zamieniony w wampira. Pamiętam jak zachowywał się, gdy mnie ugryzł w szyję. Nie mógł w ogóle się opanować..
- Will..
- Daj mi dokończyć. Wiem, że nie możesz być ze mną, choć chciałbym żeby było inaczej.. ale wiedz, że Darren na zabój się w tobie zakochał. On jest zdolny do wszystkiego i jeśli ustali cel, żeby cię zdobyć to.. to zdobędzie.. Znam go od zawsze. Co prawda wiele lat minęło od naszej przyjaźni, ale nadal to jest ten człowiek odkąd został zamieniony w wampira. Pamiętam jak zachowywał się, gdy mnie ugryzł w szyję. Nie mógł w ogóle się opanować..
- Dzięki, że mi powiedziałeś o tym.
- Nie ma sprawy. Jeśli nie mogę być z tobą, to chociaż chciałbym cię chronić, aby nic ci się nie stało.
- Dziękuję ci. Wiesz.. Myślę, że powinieneś iść jak najszybciej do Jasmin. Tak naprawdę to ona poprosiła mnie, abym się z tobą spotkała i o tym waszym konflikcie porozmawiała, bo od tamtej pory nie rozmawialiście ze sobą.
- A wiesz gdzie może być?
- Tak, powinna być jeszcze w barze "Fells". Jeśli jej nie będzie to daj znać - mówiąc to podała mu swój nr telefonu - a ja ci podam jej adres.
- Dobrze. Jeszcze raz ci dziękuję - pocałował ją w policzek.
- Nie ma za co. I dobrze, że też sobie wszystko wyjaśniliśmy.,
- Tak.. - lekko się uśmiechnął - mówiąc to odchodził od Emmy, zmierzając w kierunku baru.
- Powodzenia! - powiedziała.
- Nie dziękuje - zatrzymał się i odwrócił, po czym uśmiechnął się i poszedł do Jass.
Dla Emmy to nie była łatwa rozmowa i dla Will'a pewnie też. Ale on faktycznie może mieć rację, że każdy zasługuje na drugą szansę - pomyślała. Może to o to chodzi? My popełniamy błędy, trudno jest nam naprawić je, choć staramy się jak tylko możemy i nic nie wychodzi, a potem druga osoba mówi nam co jest tak na prawdę powodem tego wszystkiego i ma rację... Mam nadzieję, że to wszystko się jakoś ułoży.. Nie wiem jak powiedzieć bratu o tym, że zginęli rodzice.. Boję się jego reakcji.. To jeszcze dziecko.. - łzy zaczęły spływać jej po policzkach. Dobra, muszę wziąć się w garść - powiedziała do siebie. Wzięła telefon do ręki u wybrała numer swojego brata.
- Halo?
- Alex?
- Emma? - spytał.
- Tak, to ja. Jest szansa, abyśmy mogli się spotkać i porozmawiać?
- A coś się stało?
- Tak. I nie będziesz z tego za bardzo zadowolony..- drżał jej głos.
- Emmo, wszystko w porządku?
- Tak.. to znaczy nie.. ehh.. - westchnęła. Kiedy będziemy mogli się spotkać?
- Jest szansa, abyś to Ty przyleciała do mnie? Zapłacę za Ciebie za bilet w jedną i drugą stronę o to się nie martw.
- Nie musisz. Zapłacę za siebie.
- Dobrze. Ale jakbyś zmieniła zdanie to daj znać.
- Dobrze - odparła.
Emma otarła łzy i poszła do domu zarezerwować bilet. Przechodziła obok baru gdzie jest Will i Jasmin. Rozmawiali ze sobą. Widać było, że sobie już wszystko wyjaśnili.. Emma spojrzała na niego przez okno. Nie zauważył jej. Uśmiechnęła się pod nosem i zmierzała w kierunku swojego domu. Gdy już dotarła poszła sprawdzić jak się czuje jej ciocia. Bridget leżała wciąż w łóżku. Emmę to zdziwiło, już powinna być na nogach. Szybko do niej podeszła próbowała ją obudzić, ale nie obudziła się. Sprawdziła, czy oddycha. Ledwo co łapała powietrze. Natychmiast zadzwoniła po pogotowie i wciągu 10min. przyjechali ją zabrać do szpitala. Emma zabrała się z nią. Robili jej badania. Z tego wszystkiego wyszło, że przedawkowała leki i za późno było ją na uratowanie. Emmie zawalił się cały świat...
Uwielbiam twoje opowiadania pisz dalej i jakby się dało to częściej a adres twojego bloga mam z twojej stronki na poszkole :)
OdpowiedzUsuńnaprawdę dobre, ale mam ale;p np Will zakochał się w emmie tak? to czemu tak szybko pozwolił jej odejść i poszedł do jej przyjaciółki?
OdpowiedzUsuńKlaudynka - to wszystko jeszcze się rozwinie..
OdpowiedzUsuńno chyba ze :D to czekam na nastepne :)
OdpowiedzUsuńPowiem tyle opowiadanie jest wciagajace i masz do tego smykalke, ale popelniasz podstawowe bledy.Jesli moglbys napisac do mnie na priv na ps to z chcecio bym ci je napisla ,a stosujac sie do nich twoje opowiadanie bedzie bardzije wciagajace i opucz pokazaniu czytelnikowi fabuly wciagniasz go w nia ,a nawet zatracisz;p Licze ze skontaktujesz sie ze mno jeszcze w tej sprawie i pozdrawiam . Ps nie moge sie doczekac juz kolenych rozdzialuw.
OdpowiedzUsuń