Po chwili przyszedł sms. Był od Alex'a. Napisał w nim, że będzie jutro rano, około godziny 10 na miejscu. Emma przyjęła to do wiadomości i poszła usiąść obok cioci w salonie.
- Powiedział Ci? - spytała Bridget.
- Tak. Już wszystko wiem.
Ciocia kiwnęła głową, że rozumie. Zapadła cisza.. Po chwili ktoś zapukał do drzwi. Bridget poszła otworzyć.
- Dziendobry, jest Emma?
- Tak, jest. Wejdź.
Emma odwróciła się zobaczyć kto przyszedł. Ku jej zdziwieniu był to Darren.
- Po co tu przyszedłeś? - spytała.
- Chciałem z Tobą porozmawiać - oznajmił.
- Nie ma o czym.
- Dobrze, to Wy sobie porozmawiajcie, a ja pójdę na górę - powiedziała ciocia wchodząc po schodach do góry.
- Jest o czym. Chciałem Cię za tamtą sytuację przeprosić.
- Myślisz, że to wystarczy? Przeprosisz i wszystko będzie tak jak dawniej?! - powiedziała to z podniesionym głosem.
- Emmo. Wiem, że jesteś na mnie zła i masz prawo, ale pozwól mi się wytłumaczyć..
- Więc słucham - w jej głosie można było wyczuć odrobinę ironii.
- Powiedziałem te słowa, bo byłem o Ciebie zazdrosny.
- Wiele razy już to słyszałam - pomyślała.
- I wiem, że możesz mnie za to nienawidzić za to co zrobiłem.. powiedziałem.. ale.. ja czuję coś do Ciebie - wyznał.
Spojrzeli sobie w oczy..
- Też coś czuję do Ciebie, ale to co zrobiłeś było złym posunięciem i nie wiem czy potrafiłabym Ci to wybaczyć..
- Ehh.. - westchnął zrezygnowany. Co mogę zrobić, żeby wszystko było jak wcześniej?
- Darren. Nic nie będzie tak samo jak wcześniej. Zrozum to - powiedziała patrząc na jego oczy.
- To co mogę zrobić żeby wszystko było ok?
- Sama już nie wiem.. Daj mi czas. Muszę to wszystko jeszcze raz przemyśleć.
- Dobrze. Weź tyle czasu ile będziesz tylko chciała. Ja na Ciebie poczekam.
- Dam Ci znać kiedy się już zastanowię.
- Dobrze. To ja już pójdę. Do zobaczenia - posłał jej lekki uśmiech.
- Na razie - powiedziała obojętnie opierając się o poręcz od schodów.
Gdy zamknął drzwi Emma westchnęła. Nie spodziewała się jego wizyty. Teraz to już nie wiedziała co zrobić.. Powinna dać mu szanse? A może nie zasługuje? Co prawda wiele ludzi popełnia błędy, ale to co powiedział nie dawało jej to spokoju. Wiele myśli kłębiło się w jej głowie. Miała wiele pytań, na które chciałaby znać odpowiedzieć, ale to nie jest takie proste jak się wydaje. Poszła do pokoju. Schowała pamiętnik do torby i wyszła z domu zmierzając w kierunku lasu. Miała tam swoje miejsce, w którym mogła spokojnie rozmyślać. Nikt jej tam nie przeszkadzał. Była tylko ona sama. Gdy już dotarła, usiadła opierając się o wysokie drzewo. Otworzyła pamiętnik i zaczęła wpisywać kolejną notatkę ze swojego codziennego życia. Po około 10 minutach usłyszała odgłos łamiącej się gałęzi. Przerwała pisać i rozejrzała się dookoła. Nikogo tam nie było widać. Pisała dalej. Po chwili znów usłyszała ten odgłos rozprzestrzeniający się po całym lesie. I tym razem też nikogo, ani niczego nie zauważyła. Dobra, jeśli jeszcze raz to usłyszę to spadam z stąd - pomyślała i powróciła do pisania. Znów usłyszała ten odgłos. Emma schowała pamiętnik do torby, po czym ją wzięła i zmierzała w kierunku miasta. W drodze słyszała kolejne czyjeś kroki, które zmierzały wciąż w jej kierunku. Nie wiedziała czy to było po prostu zwierze, czy człowiek. Nie chciała oglądać się za siebie. Chciała jak najszybciej z stamtąd się wynieść. Zaczęła biec słysząc, że coraz więcej słyszy tych odgłosów. To sen? - pytała samą siebie. Czy rzeczywistość? Nie miała czasu, aby się zastanawiać. Po 10 minutach wybiegła z lasu i znalazła się w mieście. Zatrzymała się, obejrzała się za siebie i niczego nie zauważyła. Dziwne - pomyślała. Ale i tak postanowiła, że tam się nie pokaże. Nie chciała ryzykować. Idąc zwyczajnie chodnikiem Emma zauważyła Jasmin, która nie była sama. Była z Paul'em. Zdziwiła się jej krokiem jakim postanowiła zrobić Jass. Przecież o tym rozmawiały. Emma widziała jakby się kłócili. Emmie się to trochę nie spodobało. Wiedziała, że przegiął gdy zaczął się z nią szarpać. Bez zastanowienia podeszła do nich.
- Hey, co tu się dzieje - powiedziała.
Jasmin nic nie odpowiedziała. Ona i Paul spojrzeli na Emmę.
- Emma? - spytał.
- Tak, to ja. Czego jeszcze od niej chcesz? Nie sądzisz, że wiele krzywd już jej wyrządziłeś, a sprawiasz kolejne? - powiedziała z podniesionym głosem.
Spojrzał na Jass, a potem na Emmę i znów na Jass. Zostawił ją.
- Przepraszam was.. Nie powinienem był tego robić.
- Jasmin odejdź na chwilę na bok. Chciałabym z nim porozmawiać.
- Ok - odparła po czym poszła do baru, który znajduje się po drugiej stronie ulicy.
- Po co tu w ogóle przyszedłeś? - spytała.
- Chciałem poprosić ją o jeszcze jedną szansę.
- Szarpiąc się z nią?
Nic nie odpowiedział.
- Ona nie wróci do ciebie dopóki nie upewni się, że zmieniłeś się. Na dobre.
- Rozumiem..
- Właśnie, że nie rozumiesz. Gdybyś to zrozumiał dawno byłbyś z nią. Na pewno ja kochasz?
- Szczerze?
- Tylko tego oczekuję.
- Nie wiem już.. Chyba zakochałem się w kimś innym..
Zapadła cisza.
- To jeśli zakochałeś się w kimś innym to czemu chcesz wrócić do Jasmin? - spytała patrząc mu w oczy.
- To skomplikowane.. - powiedział.
- Nic nie jest skomplikowane. Ja to doskonale rozumiem. Więc co zamierzasz zrobić?
- Teraz to już sam nie wiem.
- To się zastanów i wtedy powiedz mi co chcesz zrobić, bo jeśli od razu zrobisz kolejny krok dla Jasmin to nie wybaczyłabym sobie gdybyś znów zrobił jej krzywdę.
- Dobrze, powiem, ci.
- Ok. Muszę już iść do Jasmin, więc cześć.
- Czekaj - złapał ją za rękę.
- Co chcesz?
- Nie mów nic z naszej rozmowy Jasmin, dobrze?
- Niby czemu? To jest moja przyjaciółka.
- Wiem i rozumiem to, ale nie chcę żeby wiedziała o tym.
- No dobrze. Nie powiem jej.
- Dzięki. Poza tym to dawno się nie widzieliśmy i nie zapytasz nawet co u mnie słychać?
- Przepraszam cię, ale to nie jest dobry moment. Nie mam czasu.
- Rozumiem, więc może spotkamy się tak po przyjacielsku?
- No dobrze. Więc przyjdź po mnie jutro o 16. Pamiętaj, że jeśli zrobisz coś głupiego to nie będę chciała cię więcej widzieć. Znam cię nawet od tej drugiej strony.
- Dobrze. Nie zrobię nic głupiego, możesz być tego pewna. A mieszkasz tam gdzie wcześniej, czy się przeprowadziłaś?
- Tam gdzie wcześniej - odparła.
- No dobrze, więc do zobaczenia.
- Cześć - odeszła od niego na bok i zadzwoniła do przyjaciółki.
- No hey, gdzie jesteś?
- W barze.
- Dobrze, zaraz tam będę - powiedziała po czym rozłączyła się i przeszła na drugą stronę ulicy. Weszła do baru i rozejrzała się za przyjaciółką. Siedziała przy stoliku. Podeszła do niej i usiadła na przeciwko niej.
- I jak? - spytała Jasmin.
- Już więcej cię nie skrzywdzi.
- Na pewno?
- Tak na 100 procent nie jestem pewna, ale porozmawiałam z nim i trudno powiedzieć czy się zmienił czy nie. Musiałabyś się z nim spotykać co jakiś czas i wtedy byś zauważyła. Ale sądzę, że się zmienił. A co ci powiedział jeszcze przed tym gdy podeszłam do was?
- Mówił mi, że bardzo mu zależy na mnie i że naprawdę się zmienił. Chciałby cofnąć czas, ale wie, że się nie da i nie będzie tak samo jak wcześniej. Pytał się mnie co może zrobić, żeby pogodzić się i znów być razem.
- Rozumiem.. Ale dlaczego cię szarpał?
- Bo nic się nie odezwałam do niego. Nie potrafiłam powiedzieć żadnego słowa. Nie wiedziałam co powiedzieć.. I już sama nie wiem czy zasłużył po tym wszystkim na drugą szansę.
- Pamiętasz jak mi mówiłaś, że jeśli byś go spotkała to znów byś się zakochała?
- Tak, pamiętam - powiedziała Jass.
- I zakochałaś się w nim czy dałaś sobie z nim spokój?
- Hm.. trudno powiedzieć, ale raczej zakochałam.. Wiem, że nie powinnam, ale już taki jest. Bardzo mnie przyciąga do siebie jak jakiś magnes, którego trudno odczepić od drugiego magnesu.
- Będzie wszystko ok. Zobaczysz - pocieszała ją.
- Wiesz co planuje zrobić?
Emma chciałaby powiedzieć wszystko o czym rozmawiała z Paul'em, ale obiecała, że nic jej nie powie. Jedynym wyjściem jest kłamstwo. Nie lubiła tego robić, ale nic innego nie przychodziło jej do głowy.
- Nie, nie wiem - skłamała.
- Ok.
- Poza tym jak to się stało, że się spotkaliście? Miałyśmy razem do niego pójść i pogadać.
- Tak, wiem, że tak miało być. Ale ja po prostu przechodziłam tamtędy i on mnie zaczepił. Nie chciałam z nim rozmawiać, ale gdy spojrzałam na niego znów tamte wspomnienia wróciły kiedy byliśmy razem i wszystko było dobrze.
- Jasmin. On cię skrzywdził i nie pozwól mu na to kolejny raz. Jeśli czujesz coś do niego to możecie spróbować, ale to zależy czy jesteś tego pewna i czy wiesz co robisz.
- Rozumiem.
Emma spojrzała na zegarek. Była godzina 15.
- Masz jakieś plany na wieczór? - spytała Emma.
- Nie nie mam, a co?
- Może wpadniesz teraz do mnie. Mogłybyśmy obejrzeć jakieś filmy i jeśli byś chciała to możesz u mnie przenocować.
- Nie chciałabym ci robić kłopotu.
- Jass. Jesteś moją przyjaciółką. Ale i tak przenocujesz, bo nie chciałabym żeby coś ci się stało. Niedawno oglądałam telewizję i mówili, że było morderstwo.
- Gdzie to się stało?
- Tutaj, w naszym mieście. Dokładnie to nie pamiętam, ale to było parę przecznic z stąd.
- To już nasze spokojne miasteczko się powoli rozbudza..
- Tak, ale nie zrobimy nic z tym.
- No dobrze, więc chodźmy teraz do ciebie.
- Ok.
Dziewczyny wyszły z baru i kierowały się w stronę domu Emmy.
- Mogę o coś spytać?
- Tak - odpowiedziała Jasmin.
- Jak to się stało, że jesteście razem?
- Przyszedł do mnie. Wtedy byłam w barze, przysiadł się do mnie i zaczęliśmy rozmawiać. Wybaczyłam mu tamto. Pamiętam, że po godzinie 22 odprowadził mnie do domu i wtedy spytał mnie czy chciałabym z nim chodzić. Ja się zgodziłam. Bynajmniej sama wiesz, że o tym marzyłam. I na koniec pocałował mnie.
- Gratuluję wam - powiedziała z lekkim uśmiechem.
- Dzięki. A ty.. no wiesz.. dalej się w nim zakochałaś?
- Nie, nie kocham już go - powiedziała.
Jasmin tylko kiwnęła lekko głową, że rozumie.
- A co postąpisz z Paul'em? Przecież już jesteś w jednym związku.
- Jeszcze nie wiem. Czas wszystko pokaże.
- Ja to rozumiem tak. Jeśli Paul będzie lepszy od Will'a to wybierzesz tego pierwszego, a jeśli to Will będzie lepszy od Paul'a to wybierzesz Will'a, tak?
- Trudno powiedzieć.
- Jass! Nie baw się czyimś uczuciami.
- Ale Paul mnie zdradził, nie pamiętasz?
- Pamiętam, ale czemu chcesz to odbić też na Will'u?
Nie odpowiedziała. Jednak po chwili zdecydowała się jej odpowiedzieć.
- Bo chodzi o to, że ja kocham Willa i Paula. Wszystko było dobrze dopóki się nie pojawił..
- I co chcesz udowodnić?
- Chce mu pokazać ile stracił.
- Może i mu pokażesz, ale jeśli wrócisz do Paula może być tak samo jak wcześniej. Może znów kłamać, zdradzać. Nic pewne nie jest. A Will się stara. Kocha cię.
- Muszę to po prostu wszystko przemyśleć. To wszystko dzieje się tak nagle..
- Dobrze. Jeśli będziesz chciała porozmawiać to zawsze możesz do mnie zadzwonić.
- Dzięki Em - na chwilę się zatrzymała i przytuliła ją.
Dziewczyny dotarły na miejsce. Emma otworzyła drzwi, położyła klucze na stoliku i poszła do kuchni zrobić popcorn oraz picie.
- Jak możesz to na półce obok telewizora jest pudełko z filmami wybierz jakiś.
- Ok.
Jasmin podeszła do półki, otworzyła je i szukała. Po pewnym czasie znalazła film, horror. Płytę wrzuciła do odtwarzacza dvd po czym wszystko ustawiła aby chodziło. Po chwili Emma wróciła z popcornem i z piciem oraz położyła na stole.
- Jaki wybrałaś film?
- "Dark Angel"
- Brzmi ciekawie - mówiąc to usiadła na sofie z Jass.
- Jaki to gatunek?
- Horror.
- To fajnie - powiedziała Emma po czym poszła zgasić światło i usiadła obok przyjaciółki.
Minęło 30 minut.W pewnej chwili pojawił się moment gdy facet z piłą łańcuchową, który wchodził do jakiegoś opuszczonego domu. Tam był jakiś mężczyzna. Szybko złapał go, przykuł go do stołu operacyjnego, który znajdował się na środku pomieszczenia i zaczął kroić go na pół.
- Fuu, jakie to obrzydliwe - Emma zasłoniła się ręką.
- Tak, to ochydne.. - mówiąc to wciąż oglądała.
- Skończył już to robić?
- Tak.
Emma spojrzała.
- Nie skończył, czemu to powiedziałaś?
- Bo chciałam zobaczyć twoją minę - powiedziała po czym zaśmiały się obie.
Po chwili ktoś zadzwonił do drzwi. Dziewczyny się trochę przestraszyły.
- Dobra, ale ja nie pójdę otworzyć - powiedziała Emma. Może to być mężczyzna z tą piłą łańcuchową..
- Ja też nie pójdę - spojrzała na nią.
- To co teraz zrobimy?
- Może pójdziemy razem, ok?
- Ok.
Przyjaciółki wstały i podeszły najpierw do okna. Było ciemno, więc wiele nie zobaczyły, ale widziały mężczyznę w ciemnych ubraniach.
- No dobra, chodźmy już do tych drzwi.
Podeszły do drzwi. Emma powoli otwierała. Mężczyzna podniósł głowę do góry.
- Cześć - powiedział mężczyzna.
To był Will. Emma odetchnęła z ulgą.
- Hey, jejku. Jak nas przestraszyłeś - zaśmiały się dziewczyny. Co ty robisz?
- Przyszedłem sprawdzić co u ciebie - spojrzał na Emmę, potem na swoją dziewczynę, a następnie znów na Emmę.
- U mnie jest wszystko w porządku, wejdziesz? - mówiąc to Emma zapaliła światło.
- Pewnie - odpowiedział. Co robicie?
- Oglądamy film "Dark Angel".
- Brzmi ciekawie. To pewnie horror, tak? - spojrzał na Emmę.
- Tak - odpowiedziała Jasmin.
Em i Will spojrzeli na nią. Zrozumieli, że Jass już jest trochę zazdrosna.
- Chcesz z nami obejrzeć? - spytała Jass.
- A nie będę wam przeszkadzał?
- No coś ty - uśmiechnęła się Emma.
- No dobrze. Więc zostanę.
Zdjął płaszcz, powiesił ją tuż obok drzwi, zgasił światło i usiadł między dziewczyny. Jasmin wtuliła się w niego. Will zauważył, że Emma już nie była taka wesoła, gdy jej przyjaciółka przytuliła się do niego, więc ją objął. Emma lekko uśmiechnęła się do niego. Odwzajemnił uśmiech. Minęło półtorej godziny i skończył się film. Will poszedł zapalić światło.
- Wow, niezły film - powiedziała Emma.
- Tak - zgodziła się z nią Jass i Will.
Emma poszła do kuchni zanieść wypite picie i zjedzony popcorn. Gdy poszła, Jass i Will pocałowali się. Emma chciała później pozmywać i zauważyła, że się całują, więc nie przeszkadzała im i postanowiła teraz pozmywać.
- Mogę na chwilę porozmawiać z Emmą? - spytał.
- Dobrze - odpowiedziała.
Jasmin poszła na górę do pokoju, a Will poszedł do Emmy.
- Jak się czujesz?
Emma przerwała zmywanie i wytarła ręce w ręcznik po czym spojrzała na niego
- Dobrze - powiedziała.
- Na pewno?
- Tak.
Podszedł do niej bliżej.
- Wydaje mi się, że jesteś zazdrosna.
- Ja? O kogo?
- O mnie.
- To nie prawda. Poza tym gdyby tak było to i tak nie miałoby to sensu, bo już jesteś w związku.
- Czyli jednak zazdrosna - uśmiechnął się.
- Nie, tylko mówię jakby było - powiedziała stanowczo.
- Jak chcesz.. Mam wieści od Darren'a.
- Nie chcę go widzieć, ani wiedzieć co robi.
- Na pewno?
- Tak.
- Ja myślę, że powinnaś to usłyszeć.
- No dobrze. Powiedz mi.
- Sam nie chciałem go słuchać. Sama wiesz z jakiego powodu. Mówił mi, że chce się zabić.
- Jak to? - spytała z niedowierzaniem.
- Dzisiaj przyszedł do mnie i poprosił mnie żebym przekazał ci, że jeśli nie możesz mu wybaczyć to jego życie nie ma sensu i mówił też, że cię kocha.
Emma tylko spojrzała na niego. Nagle jej świat znów zaczynał się zawalać. Zastanawiała się czemu to robi. Przecież nic mu jeszcze nie odpowiedziała. Może domyślał się co powiem? Myślał, że nie chcę już go widzieć? Pomimo, że zrobił to co zrobił to i tak bardzo martwiła się o niego.
Dlaczego mi to zrobiłaś? :D
OdpowiedzUsuńZakończyć w takim momencie...
Super cały czas sprawdzam czy są nowe rozdziały :)
Cieszę się, że znalazłem Twojego bloga na "zapytaj". Ciekawie przedstawiasz fabułę, co jest dużym plusem opowiadania. Twój styl jest inny od mojego, ale każdy który pisze własne utwory ma zupełnie inną prozę.
OdpowiedzUsuńNa pewno będę do Ciebie zaglądał codziennie w oczekiwaniu na następne rozdziały. Tak trzymaj, bo to co piszesz ciekawie się czyta, a nastrój, jaki tworzy Twoje opowiadanie, zachwyca.
Zapraszam do siebie. W prawdzie założyłem blog niedawno, ale zamieściłem już w całości jedno, klimatyczne opowiadanie, do którego zresztą zachęcam.
http://robertdor.blogspot.com/
Powodzenia w dalszym pisaniu. Oby świat, który tworzysz, zawsze tętnił niewyobrażalnym twórczym potencjałem. Tego życzę Ci z całego serca. Marzenia zawsze się spełniają. Wystarczy włożyć więcej wysiłku niż zwykle, a świat literatury będzie pod Twoimi stopami ;)
Więc twojego bloga czytam od dawna, ale teraz pisze pierwszy komentarz. Więc twój blog jest mega, świetnie piszesz, postacie są świetne.
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział ♥