Następnego dnia w szkole Emma była o wiele lepszym humorze niż wczoraj. Najbardziej cieszyła się, że Darren przepisał się do szkoły, w którym chodzi i będą częściej się spotykać. Tylko czemu on to zrobił? Zadawała te pytania odszukując sama odpowiedzi. Nie mogła się doczekać kiedy pozna prawdę. Emma, przechodząc korytarzem z Jasmin zauważyła ogłoszenie, aby pomóc w przygotowaniach do halloween.
- Jasmin, zapiszmy się.
- Nie możemy, wiesz o tym. Mamy już dużo rzeczy na głowie, a jeszcze chcesz nas wpakować w przygotowania do halloween.
- Proszę - powiedziała błagalnie Emma.
Jasmin wachała się, ale postanowiła, że się zgodzi. Tak naprawdę nie miała ochoty na tego typu rzeczy, ale dla przyjaciółki skłonna jest zrobić wszystko.
- No już dobrze - odparła. Zapisz nas.
- Dziękuje Ci - powiedziała Emma.
Podeszły do stolika i wpisały się na listę. Halloween miał odbyć się 30.10.
- Przyjdziesz dzisiaj do mnie? - spytała Emma.
- Może Ty do mnie?
- Mi to obojętnie, ale ok. Po szkole?
- Jeśli nie masz planów to po szkole - powiedziała Jasmin.
- Ok - odparła Emma.
Zadzwonił dzwonek na lekcje. Dziewczyny w drodze do klasy wpadły na Will'a Ferrell'a.
- No nie. To znowu Ty? - powiedziała.
- Czemu taka jesteś? - mruknął.
- To znaczy jaka?
- Nie kulturalna, przyjacielska.. Tak się wita od dziś nowych uczniów?
- Że co? Ty tu się przeniosłeś?
- Tak - odpowiedział.
- Ale czemu?
- Dowiesz się w swoim czasie, a teraz idź na lekcję ze swoją przyjaciółką, bo jeszcze przeze mnie się spóźnisz.
Will zmierzał w kierunku sekretariatu. Emma spojrzała na Jasmin.
- Ten rok zapowiada się świetnie.. - westchnęła.
- Nie przejmuj się nim. To zwykły dupek.
- Dobrze, chodźmy na lekcję, bo na prawdę się spóźnimy.
Lekcja z panią Stephenie Siguar na szczęście była luźna. Zadała nam co mamy zrobić - a tego było niewiele - i to zrobiliśmy, a potem mieliśmy czas dla siebie do końca lekcji. Pani Siguar uczy biologii. Jest miłą osobą o średnim wzroście i krótkich, kręconych blond włosach. Po odejściu poprzedniej nauczycielki, pani Katy Maxel, która też uczyła biologii, jest o wiele lepiej. Jak miała dobry humor to było wszystko dobrze, ale gdy miała zły robiła kartkówki, prace klasowe, wstawiała jedynki za nic.. Najgorsze było to, że miała przeważnie zły humor i na każdej lekcji tak było. Dlatego wszyscy cieszymy się, że mamy teraz taką nauczycielkę, a nie inną. Zadzwonił dzwonek na przerwę. Emma i Jasmin poszły zanieść książki do szafki i udały się na stołówkę. Jak zwykle stało w kolejce wiele głodnych uczniów. Ale dobrze, że przerwa ta, trwa dwadzieścia minut, aby spokojnie kupić, zjeść i porozmawiać wśród znajomych.
- Dzisiaj chociaż jest wybór - powiedziała Jasmin do Emmy.
- O wiele lepszy niż wczoraj.
- To co bierzesz? - spytała Emma.
- Wezmę racuchy z jabłkiem, a Ty?
- Myślałam nad plackiem ziemniaczanym, ale wezmę jednak tak samo jak Ty racuchy.
Dziewczyny zamówiły to co chciały, zajęły miejsca i jadły swój obiad. Po chwili podszedł do nich Darren.
- Cześć dziewczyny - uśmiechnął się na jej widok.
- Cześć - odpowiedziały.
- Mogę się przysiąść?
Emma spojrzała na Jasmin. Jej przyjaciółka lekko skinęła głową, że może.
- Tak, możesz - spojrzała na niego.
Rozmawiali, jedli.. Szybko stracili poczucie czasu.
- Dobra, ja już zjadłem, więc ja już pójdę. Muszę coś jeszcze załatwić.
- Ok - odpowiedziała Emma.
Po chwili przyszedł Will. Darren nie zdążył jeszcze wstać, więc go zauważył. Spojrzał na dziewczyny i powiedział.
- Albo jeszcze trochę zostanę. Poza tym Emmo, muszę z Tobą porozmawiać.
- Cześć dziewczyny, mogę się przysiąść?
- Cześć - odpowiedziała Jasmin.
- Mogę się przysiąść? - spytał.
Jass spojrzała na Emmę dając jej do zrozumienia, aby pozwoliła mu usiąść. Emma nie chciała się zgodzić, ale widziała jak ona się na nią patrzy, więc kiwnęła głową na znak, że pozwala mu usiąść.
- Tak, możesz - powiedziała Jass.
- Co Ty tu w ogóle robisz? - spytał Darren.
- Jak to co? Jem obiad.
- Nie o to mi chodzi - westchnął spoglądając na dziewczyny.
- Co Ty robisz tutaj, w szkole.
- Przepisałem się do tej szkoły.
- A dlaczego? - nie dał za wygraną.
- Coś Ci nie pasuje? - spojrzał na niego, a potem na Emmę.
Darren nic się nie odezwał. Emma spojrzała na swoją przyjaciółkę i szepnęła do niej, aby ona i Darren gdzieś poszli, bo chciałaby zostać z nim sam na sam.
- Dobra, ja też już skończyłam, więc idę odnieść tacę.
- To ja pójdę z Tobą - odpowiedział Darren.
- Nie poczekacie na mnie? - spytał Will.
- Przepraszam Cię, ale muszę coś jeszcze załatwić - skłamała.
- Ja tak samo - powiedział Darren.
Emma i Darren poszli odnieść tacę.
- To ja pójdę po książki na następną lekcję, a jeśli chcesz to zaraz możemy się spotkać przed szkołą na ławce.
- Też właśnie idę po książki i chętnie - uśmiechnęła się.
- Dobrze. To za 3min. przed szkołą.
- Ok - odparła.
Jasmin podoba się Will. Jak na razie to wie tylko ona. Chce powiedzieć to swojej przyjaciółce, ale wciąż się waha. Pewnie ją zabije za to, ale nie ma zamiaru się z tym kryć..
- Więc długo tu już mieszkasz? - spytała.
- Nie, niedawno się przeprowadziłem, a Ty?
- Od urodzenia - odpowiedziała.
- A jak długo znasz Emmę?
- Od dzieciństwa, a co?
- Tak pytam. Po prostu chce Cię poznać bliżej.. - uśmiechnął się uwodzicielsko.
Odwzajemniła uśmiech. Jass była zachwycona tym co powiedział. Uśmiech jej z twarzy nie znikał, a serce zaczęło bić z każdą minutą coraz szybciej.
- Co robisz dzisiaj? - spytał.
- Dzisiaj jestem zajęta - odparła.
- Szkoda.
- A czemu szkoda?
- Bo chciałem umówić się z Tobą na randkę - powiedział spoglądając na nią.
- Wiesz.. jestem umówiona z Emmą, ale zapytam się, czy możemy nasze spotkanie przesunąć.
- Więc jak już będziesz wiedziała daj mi znać - puścił jej oczko. A teraz wybacz, ale muszę już iść.
- Ok, więc do zobaczenia - uśmiechnęła się.
- Tak. Do zobaczenia.. - odwzajemnił jej uśmiech.
Jasmin nie wiedziała co się działo przez parę minut. Nie wiedziała też, że zaprosi ją tak szybko na pierwszą randkę. Nie mogła wciąż zapomnieć o jego nieziemskim wyglądzie. Siedziała na stołówce rozmyślając tylko o nim...
Emma podeszła do swojej szafki, wzięła książki, poprawiła włosy i poszła na umówione miejsce z jej przyjacielem. Czekał już na nią.
- Szybki jesteś - oznajmiła.
- Czy ja wiem..
- Mam pytanie.
- Tak?
- Czy Ty wiedziałaś, że on tu się przeniósł..?
- Tak, ale dopiero dzisiaj. Godzinę temu przed lekcją, a co?
- Nic.. Tak pytam.
- Jakie masz dziś plany - spytał?
- Dzisiaj idę do Jass, bo zapisałam nas do przygotowania w halloween.
- Szkoda, a chciałem się z Tobą spotkać - spojrzał na nią.
- Spytam ją, czy możemy to przesunąć.
- Dobrze, więc jak będziesz już wiedzieć to daj mi znać - puścił jej oczko i lekko się uśmiechnął.
- Ok - uśmiechnęła się lekko.
Po chwili zadzwonił dzwonek na lekcje.
- No to ja zmykam już. Mam lekcję historii z panem Windfield'em - powiedział Darren.
- To Ci współczuję.
- Jest aż tak źle?
- Zobaczysz. Dobrze, ja jeszcze muszę iść w jedno miejsce, więc do zobaczenia - powiedziała Emma.
Darren poszedł na lekcję, a Emma szybko podeszła do szafki Jass czekając na nią.
- W końcu jesteś - powiedziała Emma.
- Coś się stało? - spytała.
- Wiesz.. jest taka sprawa..
- Mów o co chodzi.
- Chodzi o to, czy mogłybyśmy przesunąć dzisiejsze spotkanie na inny dzień?
- Też chciałam o to spytać. Tak, przesuńmy to.
- Ok, dzięki - powiedziała przytulając Jass. Tak w ogóle to Ty zabujałaś się w tym Will'u?
- Przepraszam Cię, ale pogadamy później. I tak pójdę już do klasy spóźniona tak jak i Ty.
Wzięła książki i poszły szybko na lekcje. Po 45 minutach zadzwonił dzwonek na przerwę.
- Na szczęście się nam upiekło - powiedziała Jass.
- Taak. To prawda.
Dziewczyny szły przed siebie korytarzem wśród tłumu uczniów. Dotarły do szafek, ale przy szafce Emmy znów był Darren, a przy szafce Jasmin był Will.
- Co Wy tu robicie? - spytała Emma.
- Ja czekam na Twoją odpowiedź - powiedział Darren do Emmy.
- No a Ty?
- Ja też czekam na odpowiedź, ale od Jasmin - uśmiechnął się w jej kierunku.
- Więc jak? Możesz? - spytali równocześnie Darren i Will.
- Tak - powiedziała Emma do Darrena.
- Więc za godzinę się spotkamy tam gdzie wcześniej, dobrze?
- Dobrze - powiedziała uśmiechając się do niego.
- Przepraszam Cię, ale muszę coś jeszcze załatwić zanim znów zacznie się lekcja.
- Dobrze, więc do zobaczenia za godzinę.
Darren nic nie powiedział tylko uśmiechnął się w jej stronę i odszedł.
- Ja też mam czas - powiedziała Jass do Will'a.
- Ok, więc też się spotkamy za godzinę na zewnątrz, dobrze?
- Dobra - odpowiedziała krótko.
- Emmo, możemy na chwilę porozmawiać?
- Nie, nie możemy - mówiła wkładając książki do szafki.
- Dobra, to ja pójdę, a Wy sobie porozmawiajcie - powiedziała Jasmin powoli oddalając się od nich.
- Proszę.. Nie zajmę Ci dużo czasu, na prawdę. To bardzo ważne - powiedział wciąż patrząc jej w oczy.
- Dobra.. Więc o co chodzi? - spojrzała się na niego.
- Chodzi o to, że Darren Cię okłamuje..
- Ty kłamiesz i ja to wiem. Jeśli to jest to, o czym chciałeś porozmawiać ze mną to koniec tematu - mówiła powoli odchodząc od niego.
- Czekaj - złapał ją za rękę. Ty na prawdę nie wiesz kim jest..
- Zamieniam się w słuch - powiedziała obojętnie.
- Nie mogę Ci tego tutaj powiedzieć. Chodźmy gdzieś indziej, gdzie chodzi mało osób.
- No dobra.
Poszli przed szkołę i usiedli pod drzewem.
- Więc kim jest? - spytała.
- On.. on jest wampirem.
- Jasne! Bo jeszcze w to uwierzę..
- Na prawdę. Słuchaj. On na prawdę był kiedyś moim najlepszym przyjacielem.. Odkąd go przemieniono zaczął się dziwnie zachowywać, nic nie chciał mi powiedzieć. Nawet przyjacielowi.. Wiele razy próbowałem coś od niego wyciągnąć, ale i tak nic nie powiedział. Raz mu powiedziałem, że jeśli dalej ma chować sekrety przed przyjacielem to więcej się nie będziemy kumplować. On jednak się przełamał i powiedział mi, że jest wampirem. Czystej krwi. Ja sam nie wierzyłem w te brednie co mi powiedział i powiedziałem mu, że jeśli dalej ma kłamać to nie chcę go znać. I od tamtej pory w ogóle się do niego nie odzywałem. Pewnego dnia oglądałem telewizję i mówili w wiadomościach, że jacyś ludzie zostali zaatakowani przez jakieś zwierzę. Od razu przypomniałem sobie co powiedział mi Darren i nie mogłem uwierzyć w to wszystko.. Może na prawdę mówił prawdę? Może bał się komuś o tym powiedzieć, ale dlaczego...? Na te pytania próbowałem sobie wtedy odpowiedzieć. Szybko poszedłem do jego domu - akurat mieszkaliśmy blisko - i zapukałem do drzwi. Otworzył mi Darren. Wszedłem do środka i mu wszystko powiedziałem to co dowiedziałem się z telewizji przed chwilą. On mówił, że nic nie pamięta. Ale w pewnej chwili powiedział mi, że jest głodny.. Szybko się odwrócił, ale ja zauważyłem, że jego kolor oczu się zmienił... i w pewnej chwili mnie zaatakował..
- Jak to "zaatakował"? - spytała.
- Normalnie. Szybko stanął za mną i ugryzł mnie w szyję. I od tamtej pory zamieniałem się w wampira. Nie chciałem tego, ale nie da się przywrócić, by być człowiekiem.
- Więc tak na prawdę o co się pokłóciliście?
- Byłem na niego zły, że zrobił to "coś" ze mnie i od tamtego czasu nie chciałem mieć z nim nic do czynienia.
- Jeśli mogę wiedzieć to ile masz teraz lat?
- 784 lata.
- Wow! To strasznie dużo.. A ile ma Darren w takim razie?
- O to spytaj jego sama. Jak już mówiłem nie chcę mieć z nim nic do czynienia.
- Rozumiem. I teraz wiem już dlaczego jesteś taki blady i Darren też..
- To znaczy, że wierzysz mi?
- Sama już nie wiem.. Wierzę i nie wierzę.
- Daj mi czas. Muszę to wszystko sobie poukładać.. - powiedziała spoglądając na niego.
- Dobrze - spojrzał jej w oczy.
Do nich podchodzi Jasmin.
- Co robicie? - spytała.
- Rozmawiamy - odparł.
- Aha. Emma, czemu nie jesteś na lekcji? Jakieś 3 minuty temu zadzwonił dzwonek, a wiesz jak pani Laygres nie lubi spóźnialskich - lekko się do niej uśmiechnęła.
- No tak.. - mówiąc to wstała i spojrzała na przyjaciółkę wzrokiem jakby miała powiedzieć "Czego ty chcesz ode mnie?!"
- Dobra, to ja już pójdę. Cześć - powiedziała oddalając się od nich.
- Dobrze, do zobaczenia - powiedział Will.
- Pa! - krzyknęła Jass.
Jasmin usiadła obok Will'a pod drzewem i rozmawiali. Emma poszła na lekcję. Na drzwiach od klasy była wywieszka, że lekcja z panią Laygres została odwołana. Postanowiła więc, że pójdzie do baru po drugiej stronie ulicy. Nie zwracała uwagi na nich. Gdy dotarła zauważyła, że było prawie pusto. Usiadła przy barze i zamówiła sobie drinka czekając aż Darren skończy lekcje. Siedziała z około 30min. i wróciła do szkoły. Tym razem spojrzała się na Will'a i Jasmin. Wyglądało, że się dogadują. W tym momencie, gdy Emma się spojrzała, on spojrzał się na nią i lekko się uśmiechnął. Emma zignorowała to i poszła pod klasę, w której Darren ma lekcje. Po 10 min. zadzwonił dzwonek na przerwę. Darren wyszedł zza drzwi.
- Czekałaś na mnie? - spytał.
- Tak. Przecież się umawialiśmy.
- Sądziłem, że masz lekcje.. Wiesz.. nie musiałaś na mnie czekać. Mogłem po ciebie przyjść - oznajmił idąc z nią w kierunku jego szafki.
- Dowiedziałam się, że odwołali mi tą ostatnią lekcję, więc postanowiłam poczekać na ciebie, ale i tak dobrze, że zostałam.
- Czemu? Jeśli mogę wiedzieć.
- Rozmawiałam z Will'em.
- Z nim? A o czym? - podpytywał.
- A o takiej jednej sprawie.. nieważne.
- Ok - odparł chowając książki do szafki.
- Więc gdzie idziemy? - spytała
- Może do kina?
- Czyżby to była randka? - uśmiechnęła się.
- Jeśli Ty tak sądzisz to może być i randka - odwzajemnił uśmiech.
- To teraz pójdziemy, czy sprawdzimy u mnie w domu na laptopie?
- Mi to obojętnie.
- To chodź do mnie.
- Dobrze.
Poszli do domu Darrona. Wychodząc ze szkoły Will wpatrywał się w Emmę tak długo dopóki nie skręcili za rogiem. Jasmin spojrzała się na niego i zapytała.
- Ty się w niej zakochałeś, prawda?
- A co Ci do tego? - spytał.
- Jestem jej najlepszą przyjaciółką i ja też wiem co jest dla niej dobre, a co nie.
- A Ty co? Jej matka?
- Nie mów tak! Po prostu martwię się o nią. A wiesz co? Jesteś strasznie samolubny! 2 minuty wcześniej lepiej mi się z Tobą rozmawiało niż teraz - po wypowiedzeniu tych słów wstała i poszła w kierunku domu. Will zostawił ją w spokoju. Może dlatego, że go przejrzała? Wiedziała co w tej chwili czuł.. myśli..? Tu pojawiły się kolejne pytania, na które odpowiedzi nie znamy. Will zdenerwowany poszedł do baru wypić coś mocnego. Tymczasem Emma i Darren dotarli do domu. Weszli do jego pokoju. Nie był zbyt duży, ale przestronny. Kolory mebli były ciepłe, a ściany miały lekko ciemny odcień fioletu. Meble w jego domu były dobrze dopasowane. Darren jest bogaczem. Nie chwali się każdemu kogo napotka, że ma dużo pieniędzy tak jak inni ludzie ze szkoły i to czyni go wyjątkowym oraz to, że jest sobą. Darren sprawdził repertuar na dziś.
- Może pójdziemy na "The holiday"? - zaproponował.
- A o czym to jest? - spytała.
- Będziemy wiedzieć jak obejrzymy - lekko się uśmiechnął do niej. Jest to komedia romantyczna - oznajmił po chwili.
- Dobrze, a o której jest?
- O 17:30.
- No ok, to mamy jeszcze 30min wolnego czasu. O 17:00 wyjdziemy to spokojnie zdążymy - powiedziała.
- Dobrze. Jesteś głodna? - spytał.
- Jeśli masz jakąś przekąskę to chętnie.
- To chodźmy do kuchni i wybierz coś sobie.
- Dobrze - lekko się uśmiechnęła.
Zeszli na dół po schodach zmierzając do kuchni. Była większa jak jego pokój. Na ścianach były kafelki kuchenne. Meble tak samo dobrze dopasowane jak w jego pokoju.
- Zjesz zapiekankę? - spytała.
- Tak, jeśli możesz do odgrzej też i mi - powiedział robiąc latte.
Otworzyła lodówkę i wzięła dwie zapiekanki oraz odgrzała w mikrofalówce.
- Proszę - podała mu zapiekankę.
- Dzięki.
Wzięli jedzenie i picie do salonu i oglądali tv. Świetnie się bawili. Rozmawiali, pili, jedli..
- Może zostańmy u Ciebie w domu? - spytała.
- A czemu nie chcesz do kina?
- Bo tutaj mi się z Tobą lepiej rozmawia - oznajmiła.
- Dobrze.
- Więc jak tam dzisiaj lekcja z panem Windfield'em?
- Już wiem co miałaś wtedy na myśli - powiedział. Ten facet to jakiś koszmar. Na szczęście jestem dobry z historii.
Emma nie była zbyt dobra z historii biorąc pod uwagę też to, że klasa musiała jej nawet na lekcji pomagać, aby nie mieć dodatkowych kłopotów.
- Na prawdę? Jesteś dobry z tego przedmiotu?
- Tak, a co?
- Bo wiesz.. Jestem słaba i, gdy sama próbuję się uczyć i tak nic mi nie wychodzi. Więc mam nadzieję, że chociaż Ty mi pomożesz.. - powiedziała niepewnie.
- Jasne. Jeśli chcesz to mogę Ci pomóc. Nie ma problemu.
- Dzięki - uśmiechnęła się.
- Nie ma sprawy - odwzajemnił uśmiech.
Rozmawiali jeszcze przez jakiś czas. W pewnej chwili dzwoni telefon Emmy. Sprawdziła kto to. To była jej ciocia, Bridget.
- Przepraszam Cię, ale muszę odebrać - powiedziała.
- Dobrze. Ja zaraz wrócę.
Darren poszedł na górę, aby się poprawić. Wyperfumować się, umyć zęby itd. Emma odebrała telefon.
- Słucham?
- Emmo?
- Tak? Co się stało?
- Emmo, przyjdź tu szybko, proszę. Potrzebuję Cię.. - powiedziała błagalnie.
- Dobrze, zaraz będę - powiedziała lekko zdenerwowana.
Emma poszła ubrać buty, kurtkę, wzięła torbę i miała już wyjść, ale przypomniała sobie, że Darren poszedł na górę. Dobra Emmo, weź się w garść, nie denerwuj się, wszystko będzie dobrze - mówiła do siebie. Po chwili zszedł Darren.
- Co się stało Emmo?
- Przepraszam Cię, ale muszę już wyjść.
- Ale czemu? Coś źle powiedziałem.. zrobiłem..?
- Nie. Nie chodzi o Ciebie. Chodzi o moją ciocię. Zadzwoniła do mnie przed chwilą i powiedziała, że mnie pilnie potrzebuje. Nie wiem co jest - powiedziała zdenerwowana. W telefonie słyszałam jak płakała, więc to jest coś pilnego.
- Dobrze, to cię nie zatrzymuję. Mogę pojechać z tobą?
- Byłoby dobrze, gdyby ktoś teraz przy mnie był - oznajmiła.
- Dobrze.
Od razu wyszli z domu i wsiedli do jego auta. Darren widział jak Emma się martwi mając łzy w oczach. Jechał tak szybko jak się da.
- Nie przejmuj się. Wszystko będzie dobrze - powiedział.
- Mam nadzieję..
Po jakimś czasie dojechali na miejsce. Emma szybko wysiadła z auta i weszła do domu. Bridget była w salonie cała zapłakana. Darren stał przed drzwiami próbując wejść do środka. Emma zauważyła w pewnym momencie, że nie idzie tuż obok niej. Odwróciła się.
- Co ty robisz?
- Poczekam tu.
- Nie wygłupiaj się. Wejdź.
Darren teraz mógł wejść. Każdy wampir nie miał prawa wejść do czyjegoś domu bez pozwolenia. Po chwili stał tuż obok niej.
- Ciociu, co się stało?
- Twoi rodzice.. oni.. oni... zginęli.. - powiedziała z trudem.
Emma nie mogła uwierzyć, że to dzieje się na prawdę..
- Ale jak to zginęli? To nie możliwe.. - miała łzy w oczach.
- Mieli wypadek samochodowy..
- A Alex wie o tym..?
- Nie. Nic mu nie powiedziałam jeszcze.
- Dobrze. Nie martw się tym, ja mu powiem.
Darren wiedział jak to jest stracić choć jednego z rodziców. Sam stracił.. matkę.. Teraz wie jak to jest stracić dwójkę rodziców. Przez chwilę poczuł jakby to jego rodzice, obydwoje zginęli.. Podszedł do Emmy i ją przytulił. Nie chciała żeby sobie poszedł. Odsunęła się od niego i podeszła do cioci.
- Ciociu, idź się przespać. Nie płacz już więcej - otarła jej oczy i przytuliła ją.
- A co z Tobą? - spytała Bridget?
- Ja się nią zaopiekuję - powiedział Darren.
Ciocia spojrzała na niego, a potem na nią.
- Dobrze - mówiąc to wstała i poszła na górę do swojej sypialni.
- Dziękuję za to, że teraz jesteś przy mnie.. w takiej chwili.. - powiedziała przytulając się do niego i mając łzy w oczach.
Darren nie chciał, aby tak cierpiała. Wiedział jak się czuje po stracie bliskiej osoby.
- Ty też się powinnaś przespać - powiedział.
- A zostaniesz na noc? Nie chciałabym teraz być sama.. sam rozumiesz.. - otarła łzy.
- Dobrze. Zostanę.
Poszli na górę do jej sypialni. Emma nie wiedziała już co myśleć.. Poszła do łazienki, aby przebrać się w pidżamę, odświeżyć się. Poszła do sypialni cioci sprawdzić czy śpi, a potem wróciła do swojego pokoju i położyła się spać. Darren usiadł na krześle i spoglądał na nią czekając aż zaśnie. Po jakiś dwudziestu minutach zasnęła. Pocałował ją w czoło i wrócił do swojego domu. Emma około drugiej w nocy przebudziła się. Zauważyła, że go nie ma, a okno było otwarte. Widziała, że w łazience świeciło się światło. Powoli podeszła do drzwi.. Otworzyła je.. Nikogo nie było. Odwróciła się i przed nią pojawił się Will.
- Cześć piękna - uśmiechnął się.
- Co Ty tu robisz?!
Ogólnie historia ciekawa, ale robisz masę błędów typu na prawdę prawdę, i twój język wymaga szlifowania... nie wiem ja np czuje że u siebie robię masę błędów stylistycznych... ale Twoje dzieło wygląda jakbys pisała pierwszą wersje od razu nie zastanawiając się jak to brzmi :)
OdpowiedzUsuńCzekam na kolejny rozdział ;)
Bo ja to od razu piszę z głowy. Dzięki, że zwróciłaś na to uwagę, bo piszę też wieczorem i trochę w nocy, bo wtedy mam wenę. No i wtedy mogłam popełnić trochę błędów, ale dzięki ;*
OdpowiedzUsuńno nie ma za co :) a czyms sie inspirujesz opisując tA historię ?
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Tak. Wpadłam na ten pomysł, gdy obejrzałam serial "Pamiętniki Wampirów". To ten serial, aktorzy zainspirowali mnie, abym takie opowiadanie napisała.
OdpowiedzUsuńChodzi mi m.in. o temat. O czym jest. To było też dla mnie interesujące, więc postanowiłam, że ja coś w takim stylu napiszę opowiadanie.
OdpowiedzUsuń:) a nie chciałabys poczytac moich wypocin? tyle ze ja ih na bloga nie wstawiam moglabym Ci wyslac na maila np :)
OdpowiedzUsuńChętnie ;) Wyślij mi tutaj: sharumii96@gmail.com
OdpowiedzUsuńjak tam przeczytałaś rozdział :)?
OdpowiedzUsuńJuż dawno :3 Jak masz jakieś pytania to pisz na e-mail. Nie chcę, żeby tutaj było zaśmiecone rozmową taką jak ta.
UsuńHejka... Przeczytałam poprzednie rozdziały i coś mi się nie zgadza. Skoro inspirujesz się "Pamiętnikami Wampirów" to przecież w dokończeniu drugiego rozdziału Will nie mógł wejść do domu Emmy nawet jeśli zaprosiła go przyjaciółka, bo przecież musi zaprosić go mieszkaniec domu.
OdpowiedzUsuńSzczerze mówiąc pogubiłam się w dialogach i nie wiedziałam co kto mówi. ;)
A mi się podoba !!!
OdpowiedzUsuńHmm,a to ciekawe we wcześniejszym rozdziale pisałaś.. Jak wtedy Emma rozmawiała z Willem ma imprezie o tym,że zginęli jej rodzicie teraz w tym napisałaś ,że dzwoni ciocia póżniej ta Emma przychodzi i ta ciocia mówi ,że zgineli Emmy rodzicie przecież jak mogli zginąć skoro to już było ???dziwne
OdpowiedzUsuńOgółem przyznam , że mnie trochę wciągnęło ;)ale w tym rozdziale coś Ci się popieprzyło ;p