Następnego dnia, Emma poszła do szkoły. Miała nadzieję, że nie spotka Will'a jak zawsze. Przechodząc korytarzem wiele osób spoglądało na Emmę. Co jest? Jestem gdzieś brudna? - pomyślała. Od razu udała się do najbliższej łazienki. Spoglądała na odbicie w lustrze i nie dostrzegła żadnych plam. Zadzwonił dzwonek. Poprawiła włosy i poszła na lekcje. Miała lekcję historii z panem George'em Windfield'em. Wiele osób nie lubiało mieć lekcji z nim, bo zawsze czepiał się o byle co. Emma w ogóle nie mogła się skupić na tym co mówi nauczyciel. Wciąż myślała o Darrenie. Na szczęście znów mamy ze sobą kontakt - pomyślała. Zaczęła w zeszycie rysować serduszka, a w nim ich inicjały. Pan Windfield przez chwilę nic nie mówił i spojrzał się na Emmę. Od razu zauważył, że nie słucha go. Podszedł do niej i zapytał:
- Panno Emmo, wiesz o czym rozmawiamy?
Emma nie reagowała na to co mówi. Była daleko od rzeczywistości.
- Słyszysz mnie? - powtórzył.
Emma dalej nie reagowała, a cała klasa wpatrywała się w nią jak obrazek.
Emma dalej nie reagowała, a cała klasa wpatrywała się w nią jak obrazek.
- Słyszysz mnie?! - szturchnął ją w ramię.
Emma obudziła się ze swojej wyobraźni. Spojrzała na pana Windfield'a.
- Tak? o co chodzi?
- Pytałem się, czy rozumiesz o czym mówię - powiedział trochę zdenerwowany.
Nie lubiał, gdy ktoś go nie słuchał. Emma nie wiedziała co odpowiedzieć. Rozglądała się po klasie.. Wielu jej znajomych z klasy pomagali jej, aby obejść się bez kłopotów. Na szczęście zrozumiała to co powiedziała jej najlepsza przyjaciółka siedząca obok niej, Jasmin.
Nie lubiał, gdy ktoś go nie słuchał. Emma nie wiedziała co odpowiedzieć. Rozglądała się po klasie.. Wielu jej znajomych z klasy pomagali jej, aby obejść się bez kłopotów. Na szczęście zrozumiała to co powiedziała jej najlepsza przyjaciółka siedząca obok niej, Jasmin.
- Tak, wiem - odparła.
- Więc słucham - powiedział.
- Mówił pan Henryku VIII.
- Tak.. I co dalej? - odparł.
- Chodziło o to, że ten Henryk VIII ogłosił w 1534r. nowe wyznanie chrześcijańskie, anglikanizm. Zrobił to poprzez uzależnienie Kościoła Angielskiego - powiedziała patrząc w kierunku przyjaciółki tak, aby George nie zauważył.
Pan Windfield był wyraźnie zdumiony. Zawsze trudno jej było odpowiedzieć na jakiekolwiek zadane przez niego pytanie.
- Masz szczęście - westchnął. Odszedł od jej ławki i zaczął dalej prowadzić lekcję. Emma odetchnęła z ulgą. Może nie będę mieć ten jedynki na koniec pierwszego semestru - pomyślała. Najbardziej teraz by chciała, żeby ten koszmar wreszcie się skończył. Po 10 min. zadzwonił dzwonek na przerwę. Nareszcie - powiedziała do siebie. Jak zwykle wiele ludzi chodziło w jedną, a raz w drugą stronę. Emma wraz z Jasmin miały problem z dojściem do własnych szafek. Udało im się w końcu dotrzeć, ale ktoś stał przy szafce Emmy. To był Darren.
- Cześć piękna - uśmiechnął się.
- Cześć - odwzajemniła uśmiech - Ty chodzisz tu do szkoły?
- Tak, to znaczy od jutra.
- Aha, a czemu się tu przeniosłeś?
- Z wielu powodów - mruknął. Kiedyś na pewno się dowiesz.
- Dobrze - odparła.
Emma wzięła z szafki potrzebne rzeczy na kolejną lekcję. Spojrzała na Darrena, a potem na Jasmin.
- Darren, to jest Jasmin, moja przyjaciółka. Jasmin, to jest Darren, mój dawny znajomy.
- Cześć, miło mi Cię poznać - powiedział.
- Hey, mi Ciebie również - odparła.
Zadzwonił dzwonek.
- Co teraz macie? - spytał.
- Angielski - mówiąc to powoli zmierzała w stronę sali.
- Czekaj! - zawołał. Mogę Cię odprowadzić pod klasę?
- Jeśli chcesz to nie mam nic przeciwko - lekko się uśmiechnęła.
Emmie szybko zleciały godziny przesiedzone w szkole.
- Na szczęście koniec lekcji na dziś - powiedziała do Jasmin.
- Więc jakie masz dzisiaj plany? - spytała Jasmin.
- Jestem wolna, a co?
- Może pójdziemy do Ciebie i odrobimy razem pracę domową?
- Ok - odparła.
Emma i Jasmin zmierzały w kierunku domu Emmy. Jasmin do niej coś mówiła, ale ona miała w głowie inne myśli.. Rozmyślała znów o Darrenie. Nagle zauważyła go po drugiej stronie ulicy. Uśmiechnął się do niej, a ona odwzajemniła. Dotarły. Emma otworzyła drzwi kładąc klucze na stoliku.
- Już jestem - krzyknęła. Nikt nie odpowiadał.
- No to mamy dom dla siebie - powiedziała.
- Zjesz coś? - spytała.
- Tak, dzięki.
- Więc chodźmy do kuchni.
Gdy tam poszły wszystko było porozwalane po całej kuchni.
- Co tu się stało? - spytała Jasmin.
- Mnie pytasz? Jak wyszłam ze szkoły to wszystko było na miejscu - powiedziała.
Emmie przychodziły różne myśli, lecz jedna jedyna myśl z spośród wszystkich wydawała się najprawdopodobniejsza.
- To chyba ciocia znów się pokłóciła ze swoim chłopakiem - powiedziała mając łzy w oczach.
Jasmin domyślała się jak jej trudno jest się pogodzić z tym wszystkim. Wie jak już miała tych kłótni, tego wszystkiego dość..
- Jeśli chcesz to możesz przenocować u mnie.
- Dzięki - przytuliła się do niej i zaczęła płakać starając się nie rozmazywać makijażu.
W pewnej chwili ktoś puka do drzwi.
- Otworzysz? - poprosiła.
- Pewnie - odpowiedziała.
Emma poszła szybko do łazienki, aby poprawić makijaż. Jasmin otworzyła drzwi.
- Cześć, jestem Will - powiedział - Jest Emma?
- Cześć, jest. Wejdź.
- Dzięki - lekko się uśmiechnął.
- Emma! - krzyknęła - masz gościa.
- Zaraz zejdę - odpowiedziała.
Po 10 min Emma była gotowa i zeszła na dół. Gdy tylko go zobaczyła, wiedziała, żeby powiedzieć Jasmin o tym wcześniej, by na niego uważała, a przede wszystkim nie wpuszczała go do jej domu.
- Co Ty tu robisz?! - powiedziała zdenerwowana do Will'a.
- Już się nawet nie przywitasz?
- Nie odpowiedziałeś mi na pytanie.
- Chciałem się dowiedzieć o co poszło wtedy na imprezie. Nie zrozumiałem o co Ci wtedy chodziło - spojrzał na nią.
- Jak możesz nie wiedzieć?
- Po prostu nie wiem. Widziałem jak Darren, mój stary znajomy coś Ci mówił i mogę się domyślić, że to na mój temat - powiedział.
- Może tak, a może nie - powiedziała obojętnie.
- Emmo, powiedz mi prawdę.
- Skoro chcesz prawdy i niby mi wmawiasz, że nic o tym nie wiesz to mówił mi, że prawie każdą dziewczynę przeleciałeś w szkole, do której teraz ja chodzę - powiedziała ze zdenerwowaniem.
- Co?! - zdumiony, nie wiedział co odpowiedzieć.
- Nie udawaj takiego głupka - powiedziała z ironią.
- Nie udaję. To jest kłamstwo. Na prawdę.. przepraszam Cię ale muszę wyjść - mówiąc to wybiegł z domu.
Emma miała dziwne przeczucie. Na wszelki wypadek zadzwonię do Darrena - pomyślała. Wzięła komórkę i wybrała numer. Nie odpowiada. Jasmin nie wiedziała co powiedzieć. Nie wiedziała co się działo w ciągu 10 minut
- Emmo, nie przejmuj się nimi. I tak masz już za wiele spraw na głowie - powiedziała Jasmin.
- Jass, to mój przyjaciel i nie pozwolę go skrzywdzić tak jak i Ciebie. Poza tym to czemu Ty go tu wpuściłaś?
- Sądziłam, że to Twój przyjaciel..
- Tak, był, ale moim znajomym dopóki Darren nie powiedział mi całej prawdy o nim.
- Przepraszam - powiedziała przytulając Emmę.
- Już wszystko ok.
Will puka do domu Darrena.
Will puka do domu Darrena.
- Will? Co Ty tu robisz? - powiedział zdziwiony.
- Chcę, żebyś odkręcił wszystko to co zrobiłeś.
- A co ja mogłem Ci zrobić?
- Nie pytaj się głupio, bo sam wiesz o co chodzi. To Twój plan - powiedział ironicznie.
- Wciąż nie wiem o czym Ty mówisz.
- To na pewno Ty powiedziałeś Emmie, że ja zaliczyłem prawie każdą dziewczynę w szkole.
- Może tak, a może nie. Co Ci do tego? - odparł.
- Przez Ciebie, Emma nie chce się do mnie w ogóle odezwać. Myślisz, że będzie chciała być z Tobą, gdy się dowie, że Ty ją okłamałeś?
Darren przez chwilę umilkł.
- Nikt się nie dowie.
- Czyżby? - uśmiechnął się ironicznie.
- Jeśli Ty to powiesz to wiedz, że to nie będzie dobry rok w szkole dla Ciebie - mówiąc to zamknął drzwi.
Will już wiedział wszystko o co chodzi. Teraz musi jakoś przekonać Emmę, żeby w końcu się do niego odezwała. Prawdę musi poznać co zrobił i kim tak na prawdę jest...
Opowiadanie bardzo fajne ;)pisz więcej i więcej ... bo wciągnęło mnie to !;D a Lubię czytać ;)
OdpowiedzUsuńTo jest boskie :** Pisz szybko bo strasznie mnie to wciąga :**
OdpowiedzUsuń