piątek, 30 grudnia 2011

Rozdział 3

Następnego dnia w szkole Emma była o wiele lepszym humorze niż wczoraj. Najbardziej cieszyła się, że Darren przepisał się do szkoły, w którym chodzi i będą częściej się spotykać. Tylko czemu on to zrobił? Zadawała te pytania odszukując sama odpowiedzi. Nie mogła się doczekać kiedy pozna prawdę. Emma, przechodząc korytarzem z Jasmin zauważyła ogłoszenie, aby pomóc w przygotowaniach do halloween.
- Jasmin, zapiszmy się.
- Nie możemy, wiesz o tym. Mamy już dużo rzeczy na głowie, a jeszcze chcesz nas wpakować w przygotowania do halloween.
- Proszę - powiedziała błagalnie Emma.
Jasmin wachała się, ale postanowiła, że się zgodzi. Tak naprawdę nie miała ochoty na tego typu rzeczy, ale dla przyjaciółki skłonna jest zrobić wszystko.
- No już dobrze - odparła. Zapisz nas.
- Dziękuje Ci - powiedziała Emma.
Podeszły do stolika i wpisały się na listę. Halloween miał odbyć się 30.10.
- Przyjdziesz dzisiaj do mnie? - spytała Emma.
- Może Ty do mnie?
- Mi to obojętnie, ale ok. Po szkole?
- Jeśli nie masz planów to po szkole - powiedziała Jasmin.
- Ok - odparła Emma.
Zadzwonił dzwonek na lekcje. Dziewczyny w drodze do klasy wpadły na Will'a Ferrell'a.
- No nie. To znowu Ty? - powiedziała.
- Czemu taka jesteś? - mruknął.
- To znaczy jaka?
- Nie kulturalna, przyjacielska.. Tak się wita od dziś nowych uczniów?
- Że co? Ty tu się przeniosłeś?
- Tak - odpowiedział.
- Ale czemu?
- Dowiesz się w swoim czasie, a teraz idź na lekcję ze swoją przyjaciółką, bo jeszcze przeze mnie się spóźnisz.
Will zmierzał w kierunku sekretariatu. Emma spojrzała na Jasmin.
- Ten rok zapowiada się świetnie.. - westchnęła.
- Nie przejmuj się nim. To zwykły dupek.
- Dobrze, chodźmy na lekcję, bo na prawdę się spóźnimy.
Lekcja z panią Stephenie Siguar na szczęście była luźna. Zadała nam co mamy zrobić - a tego było niewiele - i to zrobiliśmy, a potem mieliśmy czas dla siebie do końca lekcji. Pani Siguar uczy biologii. Jest miłą osobą o średnim wzroście i krótkich, kręconych blond włosach. Po odejściu poprzedniej nauczycielki, pani Katy Maxel, która też uczyła biologii, jest o wiele lepiej. Jak miała dobry humor to było wszystko dobrze, ale gdy miała zły robiła kartkówki, prace klasowe, wstawiała jedynki za nic.. Najgorsze było to, że miała przeważnie zły humor i na każdej lekcji tak było. Dlatego wszyscy cieszymy się, że mamy teraz taką nauczycielkę, a nie inną. Zadzwonił dzwonek na przerwę. Emma i Jasmin poszły zanieść książki do szafki i udały się na stołówkę. Jak zwykle stało w kolejce wiele głodnych uczniów. Ale dobrze, że przerwa ta, trwa dwadzieścia minut, aby spokojnie kupić, zjeść i porozmawiać wśród znajomych.
- Dzisiaj chociaż jest wybór - powiedziała Jasmin do Emmy.
- O wiele lepszy niż wczoraj.
- To co bierzesz? - spytała Emma.
- Wezmę racuchy z jabłkiem, a Ty?
- Myślałam nad plackiem ziemniaczanym, ale wezmę jednak tak samo jak Ty racuchy.
Dziewczyny zamówiły to co chciały, zajęły miejsca i jadły swój obiad. Po chwili podszedł do nich Darren.
- Cześć dziewczyny - uśmiechnął się na jej widok.
- Cześć - odpowiedziały.
- Mogę się przysiąść?
Emma spojrzała na Jasmin. Jej przyjaciółka lekko skinęła głową, że może.
- Tak, możesz - spojrzała na niego.
Rozmawiali, jedli.. Szybko stracili poczucie czasu.
- Dobra, ja już zjadłem, więc ja już pójdę. Muszę coś jeszcze załatwić.
- Ok - odpowiedziała Emma.
Po chwili przyszedł Will. Darren nie zdążył jeszcze wstać, więc go zauważył. Spojrzał na dziewczyny i powiedział.
- Albo jeszcze trochę zostanę. Poza tym Emmo, muszę z Tobą porozmawiać.
- Cześć dziewczyny, mogę się przysiąść?
- Cześć - odpowiedziała Jasmin.
- Mogę się przysiąść? - spytał.
Jass spojrzała na Emmę dając jej do zrozumienia, aby pozwoliła mu usiąść. Emma nie chciała się zgodzić, ale widziała jak ona się na nią patrzy, więc kiwnęła głową na znak, że pozwala mu usiąść.
- Tak, możesz - powiedziała Jass.
- Co Ty tu w ogóle robisz? - spytał Darren.
- Jak to co? Jem obiad.
- Nie o to mi chodzi - westchnął spoglądając na dziewczyny.
- Co Ty robisz tutaj, w szkole.
- Przepisałem się do tej szkoły.
- A dlaczego? - nie dał za wygraną.
- Coś Ci nie pasuje? - spojrzał na niego, a potem na Emmę.
Darren nic się nie odezwał. Emma spojrzała na swoją przyjaciółkę i szepnęła do niej, aby ona i Darren gdzieś poszli, bo chciałaby zostać z nim sam na sam.
- Dobra, ja też już skończyłam, więc idę odnieść tacę.
- To ja pójdę z Tobą - odpowiedział Darren.
- Nie poczekacie na mnie? - spytał Will.
- Przepraszam Cię, ale muszę coś jeszcze załatwić - skłamała.
- Ja tak samo - powiedział Darren.
Emma i Darren poszli odnieść tacę.
- To ja pójdę po książki na następną lekcję, a jeśli chcesz to zaraz możemy się spotkać przed szkołą na ławce.
- Też właśnie idę po książki i chętnie - uśmiechnęła się.
- Dobrze. To za 3min. przed szkołą.
- Ok - odparła.


Jasmin podoba się Will. Jak na razie to wie tylko ona. Chce powiedzieć to swojej przyjaciółce, ale wciąż się waha. Pewnie ją zabije za to, ale nie ma zamiaru się z tym kryć..
- Więc długo tu już mieszkasz? - spytała.
- Nie, niedawno się przeprowadziłem, a Ty?
- Od urodzenia - odpowiedziała.
- A jak długo znasz Emmę?
- Od dzieciństwa, a co?
- Tak pytam. Po prostu chce Cię poznać bliżej.. - uśmiechnął się uwodzicielsko.
Odwzajemniła uśmiech. Jass była zachwycona tym co powiedział. Uśmiech jej z twarzy nie znikał, a serce zaczęło bić z każdą minutą coraz szybciej.
- Co robisz dzisiaj? - spytał.
- Dzisiaj jestem zajęta - odparła.
- Szkoda.
- A czemu szkoda?
- Bo chciałem umówić się z Tobą na randkę - powiedział spoglądając na nią.
- Wiesz.. jestem umówiona z Emmą, ale zapytam się, czy możemy nasze spotkanie przesunąć.
- Więc jak już będziesz wiedziała daj mi znać - puścił jej oczko. A teraz wybacz, ale muszę już iść.
- Ok, więc do zobaczenia - uśmiechnęła się.
- Tak. Do zobaczenia.. - odwzajemnił jej uśmiech.
Jasmin nie wiedziała co się działo przez parę minut. Nie wiedziała też, że zaprosi ją tak szybko na pierwszą randkę. Nie mogła wciąż zapomnieć o jego nieziemskim wyglądzie. Siedziała na stołówce rozmyślając tylko o nim...


Emma podeszła do swojej szafki, wzięła książki, poprawiła włosy i poszła na umówione miejsce z jej przyjacielem. Czekał już na nią.
- Szybki jesteś - oznajmiła.
- Czy ja wiem..
- Mam pytanie.
- Tak?
- Czy Ty wiedziałaś, że on tu się przeniósł..?
- Tak, ale dopiero dzisiaj. Godzinę temu przed lekcją, a co?
- Nic.. Tak pytam.
- Jakie masz dziś plany - spytał?
- Dzisiaj idę do Jass, bo zapisałam nas do przygotowania w halloween.
- Szkoda, a chciałem się z Tobą spotkać - spojrzał na nią.
- Spytam ją, czy możemy to przesunąć.
- Dobrze, więc jak będziesz już wiedzieć to daj mi znać - puścił jej oczko i lekko się uśmiechnął.
- Ok - uśmiechnęła się lekko.
Po chwili zadzwonił dzwonek na lekcje.
- No to ja zmykam już. Mam lekcję historii z panem Windfield'em - powiedział Darren.
- To Ci współczuję.
- Jest aż tak źle?
- Zobaczysz. Dobrze, ja jeszcze muszę iść w jedno miejsce, więc do zobaczenia - powiedziała Emma.
Darren poszedł na lekcję, a Emma szybko podeszła do szafki Jass czekając na nią.
- W końcu jesteś - powiedziała Emma.
- Coś się stało? - spytała.
- Wiesz.. jest taka sprawa..
- Mów o co chodzi.
- Chodzi o to, czy mogłybyśmy przesunąć dzisiejsze spotkanie na inny dzień?
- Też chciałam o to spytać. Tak, przesuńmy to.
- Ok, dzięki - powiedziała przytulając Jass. Tak w ogóle to Ty zabujałaś się w tym Will'u?
- Przepraszam Cię, ale pogadamy później. I tak pójdę już do klasy spóźniona tak jak i Ty.
Wzięła książki i poszły szybko na lekcje. Po 45 minutach zadzwonił dzwonek na przerwę.
- Na szczęście się nam upiekło - powiedziała Jass.
- Taak. To prawda.
Dziewczyny szły przed siebie korytarzem wśród tłumu uczniów. Dotarły do szafek, ale przy szafce Emmy znów był Darren, a przy szafce Jasmin był Will.
- Co Wy tu robicie? - spytała Emma.
- Ja czekam na Twoją odpowiedź - powiedział Darren do Emmy.
- No a Ty?
- Ja też czekam na odpowiedź, ale od Jasmin - uśmiechnął się w jej kierunku.
- Więc jak? Możesz? - spytali równocześnie Darren i Will.
- Tak - powiedziała Emma do Darrena.
- Więc za godzinę się spotkamy tam gdzie wcześniej, dobrze?
- Dobrze - powiedziała uśmiechając się do niego.
- Przepraszam Cię, ale muszę coś jeszcze załatwić zanim znów zacznie się lekcja.
- Dobrze, więc do zobaczenia za godzinę.
Darren nic nie powiedział tylko uśmiechnął się w jej stronę i odszedł.
- Ja też mam czas - powiedziała Jass do Will'a.
- Ok, więc też się spotkamy za godzinę na zewnątrz, dobrze?
- Dobra - odpowiedziała krótko.
- Emmo, możemy na chwilę porozmawiać?
- Nie, nie możemy - mówiła wkładając książki do szafki.
- Dobra, to ja pójdę, a Wy sobie porozmawiajcie - powiedziała Jasmin powoli oddalając się od nich.
- Proszę.. Nie zajmę Ci dużo czasu, na prawdę. To bardzo ważne - powiedział wciąż patrząc jej w oczy.
- Dobra.. Więc o co chodzi? - spojrzała się na niego.
- Chodzi o to, że Darren Cię okłamuje..
- Ty kłamiesz i ja to wiem. Jeśli to jest to, o czym chciałeś porozmawiać ze mną to koniec tematu - mówiła powoli odchodząc od niego.
- Czekaj - złapał ją za rękę. Ty na prawdę nie wiesz kim jest..
- Zamieniam się w słuch - powiedziała obojętnie.
- Nie mogę Ci tego tutaj powiedzieć. Chodźmy gdzieś indziej, gdzie chodzi mało osób.
- No dobra.
Poszli przed szkołę i usiedli pod drzewem.
- Więc kim jest? - spytała.
- On.. on jest wampirem.
- Jasne! Bo jeszcze w to uwierzę..
- Na prawdę. Słuchaj. On na prawdę był kiedyś moim najlepszym przyjacielem.. Odkąd go przemieniono zaczął się dziwnie zachowywać, nic nie chciał mi powiedzieć. Nawet przyjacielowi.. Wiele razy próbowałem coś od niego wyciągnąć, ale i tak nic nie powiedział. Raz mu powiedziałem, że jeśli dalej ma chować sekrety przed przyjacielem to więcej się nie będziemy kumplować. On jednak się przełamał i powiedział mi, że jest wampirem. Czystej krwi. Ja sam nie wierzyłem w te brednie co mi powiedział i powiedziałem mu, że jeśli dalej ma kłamać to nie chcę go znać. I od tamtej pory w ogóle się do niego nie odzywałem. Pewnego dnia oglądałem telewizję i mówili w wiadomościach, że jacyś ludzie zostali zaatakowani przez jakieś zwierzę. Od razu przypomniałem sobie co powiedział mi Darren i nie mogłem uwierzyć w to wszystko.. Może na prawdę mówił prawdę? Może bał się komuś o tym powiedzieć, ale dlaczego...? Na te pytania próbowałem sobie wtedy odpowiedzieć. Szybko poszedłem do jego domu - akurat mieszkaliśmy blisko - i zapukałem do drzwi. Otworzył mi Darren. Wszedłem do środka i mu wszystko powiedziałem to co dowiedziałem się z telewizji przed chwilą. On mówił, że nic nie pamięta. Ale w pewnej chwili powiedział mi, że jest głodny.. Szybko się odwrócił, ale ja zauważyłem, że jego kolor oczu się zmienił... i w pewnej chwili mnie zaatakował..
- Jak to "zaatakował"? - spytała.
- Normalnie. Szybko stanął za mną i ugryzł mnie w szyję.  I od tamtej pory zamieniałem się w wampira. Nie chciałem tego, ale nie da się przywrócić, by być człowiekiem.
- Więc tak na prawdę o co się pokłóciliście?
- Byłem na niego zły, że zrobił to "coś" ze mnie i od tamtego czasu nie chciałem mieć z nim nic do czynienia.
- Jeśli mogę wiedzieć to ile masz teraz lat?
- 784 lata.
- Wow! To strasznie dużo.. A ile ma Darren w takim razie?
- O to spytaj jego sama. Jak już mówiłem nie chcę mieć z nim nic do czynienia.
- Rozumiem. I teraz wiem już dlaczego jesteś taki blady i Darren też..
- To znaczy, że wierzysz mi?
- Sama już nie wiem.. Wierzę i nie wierzę.
- Daj mi czas. Muszę to wszystko sobie poukładać.. - powiedziała spoglądając na niego.
- Dobrze - spojrzał jej w oczy.
Do nich podchodzi Jasmin.
- Co robicie? - spytała.
- Rozmawiamy - odparł.
- Aha. Emma, czemu nie jesteś na lekcji? Jakieś 3 minuty temu zadzwonił dzwonek, a wiesz jak pani Laygres nie lubi spóźnialskich - lekko się do niej uśmiechnęła.
- No tak.. - mówiąc to wstała i spojrzała na przyjaciółkę wzrokiem jakby miała powiedzieć "Czego ty chcesz ode mnie?!"
- Dobra, to ja już pójdę. Cześć - powiedziała oddalając się od nich.
- Dobrze, do zobaczenia - powiedział Will.
- Pa! - krzyknęła Jass.
Jasmin usiadła obok Will'a pod drzewem i rozmawiali. Emma poszła na lekcję. Na drzwiach od klasy była wywieszka, że lekcja z panią Laygres została odwołana. Postanowiła więc, że pójdzie do baru po drugiej stronie ulicy. Nie zwracała uwagi na nich. Gdy dotarła zauważyła, że było prawie pusto. Usiadła przy barze i zamówiła sobie drinka czekając aż Darren skończy lekcje. Siedziała z około 30min. i wróciła do szkoły. Tym razem spojrzała się na Will'a i Jasmin. Wyglądało, że się dogadują. W tym momencie, gdy Emma się spojrzała, on spojrzał się na nią i lekko się uśmiechnął. Emma zignorowała to i poszła pod klasę, w której Darren ma lekcje. Po 10 min. zadzwonił dzwonek na przerwę. Darren wyszedł zza drzwi.
- Czekałaś na mnie? - spytał.
- Tak. Przecież się umawialiśmy.
- Sądziłem, że masz lekcje.. Wiesz.. nie musiałaś na mnie czekać. Mogłem po ciebie przyjść - oznajmił idąc z nią w kierunku jego szafki.
- Dowiedziałam się, że odwołali mi tą ostatnią lekcję, więc postanowiłam poczekać na ciebie, ale i tak dobrze, że zostałam.
- Czemu? Jeśli mogę wiedzieć.
- Rozmawiałam z Will'em.
- Z nim? A o czym? - podpytywał.
- A o takiej jednej sprawie.. nieważne.
- Ok - odparł chowając książki do szafki.
- Więc gdzie idziemy? - spytała
- Może do kina?
- Czyżby to była randka? - uśmiechnęła się.
- Jeśli Ty tak sądzisz to może być i randka - odwzajemnił uśmiech.
- To teraz pójdziemy, czy sprawdzimy u mnie w domu na laptopie?
- Mi to obojętnie.
- To chodź do mnie.
- Dobrze.
Poszli do domu Darrona. Wychodząc ze szkoły Will wpatrywał się w Emmę tak długo dopóki nie skręcili za rogiem. Jasmin spojrzała się na niego i zapytała.
- Ty się w niej zakochałeś, prawda?
- A co Ci do tego? - spytał.
- Jestem jej najlepszą przyjaciółką i ja też wiem co jest dla niej dobre, a co nie.
- A Ty co? Jej matka?
- Nie mów tak! Po prostu martwię się o nią. A wiesz co? Jesteś strasznie samolubny! 2 minuty wcześniej lepiej mi się z Tobą rozmawiało niż teraz - po wypowiedzeniu tych słów wstała i poszła w kierunku domu. Will zostawił ją w spokoju. Może dlatego, że go przejrzała? Wiedziała co w tej chwili czuł.. myśli..? Tu pojawiły się kolejne pytania, na które odpowiedzi nie znamy. Will zdenerwowany poszedł do baru wypić coś mocnego. Tymczasem Emma i Darren dotarli do domu. Weszli do jego pokoju. Nie był zbyt duży, ale przestronny. Kolory mebli były ciepłe, a ściany miały lekko ciemny odcień fioletu. Meble w jego domu były dobrze dopasowane. Darren jest bogaczem. Nie chwali się każdemu kogo napotka, że ma dużo pieniędzy tak jak inni ludzie ze szkoły i to czyni go wyjątkowym oraz to, że jest sobą. Darren sprawdził repertuar na dziś.
- Może pójdziemy na "The holiday"? - zaproponował.
- A o czym to jest? - spytała.
- Będziemy wiedzieć jak obejrzymy - lekko się uśmiechnął do niej. Jest to komedia romantyczna - oznajmił po chwili.
- Dobrze, a o której jest?
- O 17:30.
- No ok, to mamy jeszcze 30min wolnego czasu. O 17:00 wyjdziemy to spokojnie zdążymy - powiedziała.
- Dobrze. Jesteś głodna? - spytał.
- Jeśli masz jakąś przekąskę to chętnie.
- To chodźmy do kuchni i wybierz coś sobie.
- Dobrze - lekko się uśmiechnęła.
Zeszli na dół po schodach zmierzając do kuchni. Była większa jak jego pokój. Na ścianach były kafelki kuchenne. Meble tak samo dobrze dopasowane jak w jego pokoju.
- Zjesz zapiekankę? - spytała.
- Tak, jeśli możesz do odgrzej też i mi - powiedział robiąc latte.
Otworzyła lodówkę i wzięła dwie zapiekanki oraz odgrzała w mikrofalówce.
- Proszę - podała mu zapiekankę.
- Dzięki.
Wzięli jedzenie i picie do salonu i oglądali tv. Świetnie się bawili. Rozmawiali, pili, jedli..
- Może zostańmy u Ciebie w domu? - spytała.
- A czemu nie chcesz do kina?
- Bo tutaj mi się z Tobą lepiej rozmawia - oznajmiła.
- Dobrze.
- Więc jak tam dzisiaj lekcja z panem Windfield'em?
- Już wiem co miałaś wtedy na myśli - powiedział. Ten facet to jakiś koszmar. Na szczęście jestem dobry z historii.
Emma nie była zbyt dobra z historii biorąc pod uwagę też to, że klasa musiała jej nawet na lekcji pomagać, aby nie mieć dodatkowych kłopotów.
- Na prawdę? Jesteś dobry z tego przedmiotu?
- Tak, a co?
- Bo wiesz.. Jestem słaba i, gdy sama próbuję się uczyć i tak nic mi nie wychodzi. Więc mam nadzieję, że chociaż Ty mi pomożesz.. - powiedziała niepewnie.
- Jasne. Jeśli chcesz to mogę Ci pomóc. Nie ma problemu.
- Dzięki - uśmiechnęła się.
- Nie ma sprawy - odwzajemnił uśmiech.
Rozmawiali jeszcze przez jakiś czas. W pewnej chwili dzwoni telefon Emmy. Sprawdziła kto to. To była jej ciocia, Bridget.
- Przepraszam Cię, ale muszę odebrać - powiedziała.
- Dobrze. Ja zaraz wrócę.
Darren poszedł na górę, aby się poprawić. Wyperfumować się, umyć zęby itd. Emma odebrała telefon.
- Słucham?
- Emmo?
- Tak? Co się stało?
- Emmo, przyjdź tu szybko, proszę. Potrzebuję Cię.. - powiedziała błagalnie.
- Dobrze, zaraz będę - powiedziała lekko zdenerwowana.
Emma poszła ubrać buty, kurtkę, wzięła torbę i miała już wyjść, ale przypomniała sobie, że Darren poszedł na górę. Dobra Emmo, weź się w garść, nie denerwuj się, wszystko będzie dobrze - mówiła do siebie. Po chwili zszedł Darren.
- Co się stało Emmo?
- Przepraszam Cię, ale muszę już wyjść.
- Ale czemu? Coś źle powiedziałem.. zrobiłem..?
- Nie. Nie chodzi o Ciebie. Chodzi o moją ciocię. Zadzwoniła do mnie przed chwilą i powiedziała, że mnie pilnie potrzebuje. Nie wiem co jest - powiedziała zdenerwowana. W telefonie słyszałam jak płakała, więc to jest coś pilnego.
- Dobrze, to cię nie zatrzymuję. Mogę pojechać z tobą?
- Byłoby dobrze, gdyby ktoś teraz przy mnie był - oznajmiła.
- Dobrze.
Od razu wyszli z domu i wsiedli do jego auta. Darren widział jak Emma się martwi mając łzy w oczach. Jechał tak szybko jak się da.
- Nie przejmuj się. Wszystko będzie dobrze - powiedział.
- Mam nadzieję..
Po jakimś czasie dojechali na miejsce. Emma szybko wysiadła z auta i weszła do domu. Bridget była w salonie cała zapłakana. Darren stał przed drzwiami próbując wejść do środka. Emma zauważyła w pewnym momencie, że nie idzie tuż obok niej. Odwróciła się.
- Co ty robisz?
- Poczekam tu.
- Nie wygłupiaj się. Wejdź.
Darren teraz mógł wejść. Każdy wampir nie miał prawa wejść do czyjegoś domu bez pozwolenia. Po chwili stał tuż obok niej.
- Ciociu, co się stało?
- Twoi rodzice.. oni.. oni... zginęli.. - powiedziała z trudem.
Emma nie mogła uwierzyć, że to dzieje się na prawdę..
- Ale jak to zginęli? To nie możliwe.. - miała łzy w oczach.
- Mieli wypadek samochodowy..
- A Alex wie o tym..?
- Nie. Nic mu nie powiedziałam jeszcze.
- Dobrze. Nie martw się tym, ja mu powiem.
Darren wiedział jak to jest stracić choć jednego z rodziców. Sam stracił.. matkę.. Teraz wie jak to jest stracić dwójkę rodziców. Przez chwilę poczuł jakby to jego rodzice, obydwoje zginęli.. Podszedł do Emmy i ją przytulił. Nie chciała żeby sobie poszedł. Odsunęła się od niego i podeszła do cioci.
- Ciociu, idź się przespać. Nie płacz już więcej - otarła jej oczy i przytuliła ją.
- A co z Tobą? - spytała Bridget?
- Ja się nią zaopiekuję - powiedział Darren.
Ciocia spojrzała na niego, a potem na nią.
- Dobrze - mówiąc to wstała i poszła na górę do swojej sypialni.
- Dziękuję za to, że teraz jesteś przy mnie.. w takiej chwili.. - powiedziała przytulając się do niego i mając łzy w oczach.
Darren nie chciał, aby tak cierpiała. Wiedział jak się czuje po stracie bliskiej osoby.
- Ty też się powinnaś przespać - powiedział.
- A zostaniesz na noc? Nie chciałabym teraz być sama.. sam rozumiesz.. - otarła łzy.
- Dobrze. Zostanę.
Poszli na górę do jej sypialni. Emma nie wiedziała już co myśleć.. Poszła do łazienki, aby przebrać się w pidżamę, odświeżyć się. Poszła do sypialni cioci sprawdzić czy śpi, a potem wróciła do swojego pokoju i położyła się spać. Darren usiadł na krześle i spoglądał na nią czekając aż zaśnie. Po jakiś dwudziestu minutach zasnęła. Pocałował ją w czoło i wrócił do swojego domu. Emma około drugiej w nocy przebudziła się. Zauważyła, że go nie ma, a okno było otwarte. Widziała, że w łazience świeciło się światło. Powoli podeszła do drzwi.. Otworzyła je.. Nikogo nie było. Odwróciła się i przed nią pojawił się Will.
- Cześć piękna - uśmiechnął się.
- Co Ty tu robisz?!

środa, 28 grudnia 2011

Ciąg dalszy 2 rozdziału...

Następnego dnia, Emma poszła do szkoły. Miała nadzieję, że nie spotka Will'a jak zawsze. Przechodząc korytarzem wiele osób spoglądało na Emmę. Co jest? Jestem gdzieś brudna? - pomyślała. Od razu udała się do najbliższej łazienki. Spoglądała na odbicie w lustrze i nie dostrzegła żadnych plam. Zadzwonił dzwonek. Poprawiła włosy i poszła na lekcje. Miała lekcję historii z panem George'em Windfield'em. Wiele osób nie lubiało mieć lekcji z nim, bo zawsze czepiał się o byle co. Emma w ogóle nie mogła się skupić na tym co mówi nauczyciel. Wciąż myślała o Darrenie. Na szczęście znów mamy ze sobą kontakt - pomyślała. Zaczęła w zeszycie rysować serduszka, a w nim ich inicjały. Pan Windfield przez chwilę nic nie mówił i spojrzał się na Emmę. Od razu zauważył, że nie słucha go. Podszedł do niej i zapytał:
- Panno Emmo, wiesz o czym rozmawiamy?
Emma nie reagowała na to co mówi. Była daleko od rzeczywistości.
- Słyszysz mnie? - powtórzył. 
Emma dalej nie reagowała, a cała klasa wpatrywała się w nią jak obrazek. 
- Słyszysz mnie?! - szturchnął ją w ramię.
Emma obudziła się ze swojej wyobraźni. Spojrzała na pana Windfield'a. 
- Tak? o co chodzi?
- Pytałem się, czy rozumiesz o czym mówię - powiedział trochę zdenerwowany.
Nie lubiał, gdy ktoś go nie słuchał. Emma nie wiedziała co odpowiedzieć. Rozglądała się po klasie.. Wielu jej znajomych z klasy pomagali jej, aby obejść się bez kłopotów. Na szczęście zrozumiała to co powiedziała jej najlepsza przyjaciółka siedząca obok niej, Jasmin. 
- Tak, wiem - odparła.
- Więc słucham - powiedział.
- Mówił pan Henryku VIII.
- Tak.. I co dalej? - odparł.
- Chodziło o to, że ten Henryk VIII ogłosił w 1534r. nowe wyznanie chrześcijańskie, anglikanizm. Zrobił to poprzez uzależnienie Kościoła Angielskiego - powiedziała patrząc w kierunku przyjaciółki tak, aby George nie zauważył.
Pan Windfield był wyraźnie zdumiony. Zawsze trudno jej było odpowiedzieć na jakiekolwiek zadane przez niego pytanie. 
- Masz szczęście - westchnął. Odszedł od jej ławki i zaczął dalej prowadzić lekcję. Emma odetchnęła z ulgą. Może nie będę mieć ten jedynki na koniec pierwszego semestru - pomyślała. Najbardziej teraz by chciała, żeby ten koszmar wreszcie się skończył. Po 10 min. zadzwonił dzwonek na przerwę. Nareszcie - powiedziała do siebie. Jak zwykle wiele ludzi chodziło w jedną, a raz w drugą stronę. Emma wraz z Jasmin miały problem z dojściem do własnych szafek. Udało im się w końcu dotrzeć, ale ktoś stał przy szafce Emmy. To był Darren. 
- Cześć piękna - uśmiechnął się.
- Cześć - odwzajemniła uśmiech - Ty chodzisz tu do szkoły?
- Tak, to znaczy od jutra. 
- Aha, a czemu się tu przeniosłeś?
- Z wielu powodów - mruknął. Kiedyś na pewno się dowiesz.
- Dobrze - odparła. 
Emma wzięła z szafki potrzebne rzeczy na kolejną lekcję. Spojrzała na Darrena, a potem na Jasmin.
- Darren, to jest Jasmin, moja przyjaciółka. Jasmin, to jest Darren, mój dawny znajomy.
- Cześć, miło mi Cię poznać - powiedział.
- Hey, mi Ciebie również - odparła.
Zadzwonił dzwonek. 
- Co teraz macie? - spytał.
- Angielski - mówiąc to powoli zmierzała w stronę sali.
- Czekaj! - zawołał. Mogę Cię odprowadzić pod klasę?
- Jeśli chcesz to nie mam nic przeciwko - lekko się uśmiechnęła.
Emmie szybko zleciały godziny przesiedzone w szkole. 
- Na szczęście koniec lekcji na dziś - powiedziała do Jasmin.
- Więc jakie masz dzisiaj plany? - spytała Jasmin.
- Jestem wolna, a co? 
- Może pójdziemy do Ciebie i odrobimy razem pracę domową? 
- Ok - odparła.
Emma i Jasmin zmierzały w kierunku domu Emmy. Jasmin do niej coś mówiła, ale ona miała w głowie inne myśli.. Rozmyślała znów o Darrenie. Nagle zauważyła go po drugiej stronie ulicy. Uśmiechnął się do niej, a ona odwzajemniła. Dotarły. Emma otworzyła drzwi kładąc klucze na stoliku.
- Już jestem - krzyknęła. Nikt nie odpowiadał.
- No to mamy dom dla siebie - powiedziała.
- Zjesz coś? - spytała.
- Tak, dzięki. 
- Więc chodźmy do kuchni.
Gdy tam poszły wszystko było porozwalane po całej kuchni. 
- Co tu się stało? - spytała Jasmin.
- Mnie pytasz? Jak wyszłam ze szkoły to wszystko było na miejscu - powiedziała.
Emmie przychodziły różne myśli, lecz jedna jedyna myśl z spośród wszystkich wydawała się najprawdopodobniejsza. 
- To chyba ciocia znów się pokłóciła ze swoim chłopakiem - powiedziała mając łzy w oczach.
Jasmin domyślała się jak jej trudno jest się pogodzić z tym wszystkim. Wie jak już miała tych kłótni, tego wszystkiego dość.. 
- Jeśli chcesz to możesz przenocować u mnie.
- Dzięki - przytuliła się do niej i zaczęła płakać starając się nie rozmazywać makijażu.
W pewnej chwili ktoś puka do drzwi. 
- Otworzysz? - poprosiła.
- Pewnie - odpowiedziała.
Emma poszła szybko do łazienki, aby poprawić makijaż. Jasmin otworzyła drzwi.
- Cześć, jestem Will - powiedział - Jest Emma? 
- Cześć, jest. Wejdź.
- Dzięki - lekko się uśmiechnął.
- Emma! - krzyknęła - masz gościa.
- Zaraz zejdę - odpowiedziała.
Po 10 min Emma była gotowa i zeszła na dół. Gdy tylko go zobaczyła, wiedziała, żeby powiedzieć Jasmin o tym wcześniej, by na niego uważała, a przede wszystkim nie wpuszczała go do jej domu.
- Co Ty tu robisz?! - powiedziała zdenerwowana do Will'a.
- Już się nawet nie przywitasz?
- Nie odpowiedziałeś mi na pytanie.
- Chciałem się dowiedzieć o co poszło wtedy na imprezie. Nie zrozumiałem o co Ci wtedy chodziło - spojrzał na nią.
- Jak możesz nie wiedzieć?
- Po prostu nie wiem. Widziałem jak Darren, mój stary znajomy coś Ci mówił i mogę się domyślić, że to na mój temat - powiedział.
- Może tak, a może nie - powiedziała obojętnie.
- Emmo, powiedz mi prawdę.
- Skoro chcesz prawdy i niby mi wmawiasz, że nic o tym nie wiesz to mówił mi, że prawie każdą dziewczynę przeleciałeś w szkole, do której teraz ja chodzę - powiedziała ze zdenerwowaniem.
- Co?! - zdumiony, nie wiedział co odpowiedzieć.
- Nie udawaj takiego głupka - powiedziała z ironią.
- Nie udaję. To jest kłamstwo. Na prawdę.. przepraszam Cię ale muszę wyjść - mówiąc to wybiegł z domu.
Emma miała dziwne przeczucie. Na wszelki wypadek zadzwonię do Darrena - pomyślała. Wzięła komórkę i wybrała numer. Nie odpowiada. Jasmin nie wiedziała co powiedzieć. Nie wiedziała co się działo w ciągu 10 minut
- Emmo, nie przejmuj się nimi. I tak masz już za wiele spraw na głowie - powiedziała Jasmin.
- Jass, to mój przyjaciel i nie pozwolę go skrzywdzić tak jak i Ciebie. Poza tym to czemu Ty go tu wpuściłaś? 
- Sądziłam, że to Twój przyjaciel.. 
- Tak, był, ale moim znajomym dopóki Darren nie powiedział mi całej prawdy o nim. 
- Przepraszam - powiedziała przytulając Emmę.
- Już wszystko ok. 


Will puka do domu Darrena. 
- Will? Co Ty tu robisz? - powiedział zdziwiony.
- Chcę, żebyś odkręcił wszystko to co zrobiłeś.
- A co ja mogłem Ci zrobić?
- Nie pytaj się głupio, bo sam wiesz o co chodzi. To Twój plan - powiedział ironicznie.
- Wciąż nie wiem o czym Ty mówisz.
- To na pewno Ty powiedziałeś Emmie, że ja zaliczyłem prawie każdą dziewczynę w szkole. 
- Może tak, a może nie. Co Ci do tego? - odparł.
- Przez Ciebie, Emma nie chce się do mnie w ogóle odezwać. Myślisz, że będzie chciała być z Tobą, gdy się dowie, że Ty ją okłamałeś? 
Darren przez chwilę umilkł. 
- Nikt się nie dowie.
- Czyżby? - uśmiechnął się ironicznie.
- Jeśli Ty to powiesz to wiedz, że to nie będzie dobry rok w szkole dla Ciebie - mówiąc to zamknął drzwi. 
Will już wiedział wszystko o co chodzi.  Teraz musi jakoś przekonać Emmę, żeby w końcu się do niego odezwała. Prawdę musi poznać co zrobił i kim tak na prawdę jest... 

sobota, 24 grudnia 2011

Rozdział 2

Był to wieczór, więc było już ciemno. Najgorsze było to, że znów pojawiła się mgła. 
- Cześć piękna - uśmiechnął się szeroko.
- Cześć - odparła z uśmiechem.
- Gotowa? - spytał.
- Tak, chodźmy.
Emma zamknęła drzwi i wsiedli do samochodu.
- Pięknie wyglądasz.
- Dziękuje.
Po chwili Darren i Emma ruszyli w stronę jego domu, gdzie odbywa się impreza. Jadąc autem w pewnej chwili dziewczyna usłyszała huk jakby kogoś potrącił.
- Słyszałeś to? Zatrzymaj się - powiedziała.
Zatrzymał się tak jak chciała. Emma szybko wyszła z samochodu 
Nikogo nie było. Dziwne.. - pomyślała. Wróciła do auta.
- Coś lub ktoś tam leży? - spytał.
- Nie.. Nikogo tam nie było.
- No dobrze. Więc ruszajmy. 
Emma spojrzała na Darren'a. Widziała, że niezbyt się tym przejął. Na szczęście nikogo tam nie było. Odetchnęła z ulgą.
- Uwielbiam ten kawałek! - powiedziała po chwili.
Darren podgłośnił muzykę, a Emma zaczęła śpiewać. 
- Dziewczyno, ale Ty masz niesamowity głos - powiedział z podziwem. 
- Dzięki.. Śpiewam już odkąd skończyłam 8 lat. Interesuję się muzyką i mam nadzieję, że moje marzenie o zrobieniu kariery jako piosenkarka kiedyś się spełni.
- Trzymam za Ciebie kciuki - uśmiechnął się.
Dotarli na miejsce. Wyszli z samochodu i weszli do domu Darren'a. 
- Wow - powiedziała ze zdziwieniem. Mój dom przy tym wymięka. 
- Wcale, że nie. To zwykły dom, nic poza tym - spojrzał na nią. Przepraszam Cię, ale muszę na razie się oddalić. Chcę przywitać się ze znajomymi. 
- Jasne, idź śmiało. Nie trzymam Cię - uśmiechnęła się. 
Emma poszła po picie. Nagle podchodzi do niej nieznajomy.. 
- Cześć, jestem Will. Will Ferrell. 
- Cześć, jestem Emma Jones
Poznała kolejnego chłopaka, który wydaje się jej być boski i teraz ma tysiące myśli, pytań, które chciałaby mu zadać. 
- Widać, że jesteś tu nowa.. 
- Nie, nie jestem. Mieszkam tu od urodzenia - oznajmiła.
- Nie widziałem Cię w szkole, w ogóle w tym mieście.. 
- Najwyraźniej nie znaleźliśmy się o odpowiedniej porze, ani dnia - powiedziała spoglądając na niego.
- Czemu się patrzą w naszą stronę? - spytała. 
- Patrzą się na Ciebie Emmo, bo jesteś piękną kobietą - oznajmił. 
Emma zarumieniła się. 
- Wcale, że nie jestem piękna - odparła.
- Skromna, a do tego piękna i słodka.. - zaśmiał się. Ile masz lat? - spytał.
-  A na ile wyglądam?
- Na jakieś 18,19 lat - odparł. 
- Na prawdę? - powiedziała ze zdziwieniem.
-  Tak - odpowiedział patrząc jej prosto w oczy. 
- Dzięki. Choć byłeś blisko, lecz jednak nie trafiłeś. Mam 17 lat, a Ty? 
- Też mam 17 lat. 
- Dobra, jakby co to idę się przewietrzyć. To trochę krępujące, gdy ludzie patrzą się na Ciebie. 
- Dobrze, a będę mógł Ci towarzyszyć? - spytał uśmiechając się do niej uwodzicielsko. 
- Możesz. Nie mam nic przeciwko - odwzajemniła uśmiech. 
Darren z daleka widział Emmę i Will'a, gdy widział, że świetnie się dogadują. Nie mógł więcej patrzeć na to jak Will do niej zarywa, ale wiedział i tak, że zdobędzie Emmę.
Emma usiadła z Willem na ganku. 
- Więc.. długo już tu mieszkasz? 
- Od paru lat. Przeprowadziłem się, gdy miałem 13 lat. Moi rodzice się rozwiedli i dlatego mieszkam teraz tu, z ojcem. 
- Przykro mi.. - powiedziała ze smutnym głosem.
- Wiesz.. może to i dobrze, że tak się skończyło. Każdego dnia się kłócili.. Mój ojciec już tego nie wytrzymał i też dla dobra mojego wziął mnie pod swój dach.
-  A nie chciałeś mieszkać z mamą? 
- Trudno powiedzieć.. Oni byli tacy sami, więc to dla mnie wielkiej różnicy nie robi - powiedział. A Ty? Więc.. gdy miałam 5 lat moi rodzice.. oni.. zginęli w wypadku samochodowym - mówiła mając oczy we łzach. Ja z tego nic nie rozumiałam, wszystko działo się tak szybko.. Uratowana zostałam tylko ja i mój brat, a oni.. zginęli - rozpłakała się. Otarła łzy. Teraz mieszkam z moją ciocią i wujem,a brat się już przeprowadził do Los Angeles. Niektóre chwile mi wracają, choć nie chciałabym sobie tego wszystkiego przypominać, ale jakoś nie potrafię.. - łzy spłynęły po policzkach. 
- Nie płacz, wszystko się ułoży - otarł jej łzy. 
Spojrzeli na siebie.. Emma nie mogła oderwać od niego wzroku. 
- Dziękuję - powiedziała. 
- Nie ma za co, na prawdę. 
- Może wejdziemy do środka? - spytała. Już się robi chłodno. 
- Dobrze - odpowiedział krótko. 
Gdy weszli do środka, Emma dziwnie przez chwilę się poczuła.
-  Zaraz przyjdę - powiedziała do Will'a. 
- Ok - odparł. 
Emma poszła do łazienki, aby poprawić makijaż. Po 10 min. wróciła i przed drzwiami do łazienki czekał na nią Darren. 
- Chciałem Ci tylko powiedzieć, żebyś uważała na tego Will'a - powiedział. 
- Czemu? 
- Bo Ty jeszcze nie wiesz jakie ma duże powodzenie u dziewczyn. Prawie każdą dziewczynę zaliczył w szkole.
-  Poważnie? - spytała z niedowierzaniem. 
- Tak. Na prawdę. 
- Więc tylko ostrzegam, żebyś była czujna. 
- Ok, dzięki, że mi powiedziałeś - spojrzała na niego. 
- Nie ma sprawy - odparł. 
Emma odeszła od Darrena mając tysiące myśli, które nie dawały jej spokoju. Usiadła na kanapie pijąc piwo. - Mogę usiąść? - spytał Will. 
- Śledzisz mnie? - powiedziała oschle. 
- Nie, ale podobasz mi się.. 
- To będzie lepiej gdy szybko o mnie zapomnisz.. 
- Dlaczego tak mówisz? 
- Ty już wiesz dlaczego.
- Nie, nie wiem. Powiedz mi. 
- Udajesz głupiego, czy taki jesteś? - powiedziała ironicznie.
Wstała i podeszła do Darrena. 
- Dzięki za zaproszenie, ale muszę już iść - powiedziała. 
- Czemu już idziesz? Impreza nadal trwa.
- Tak, wiem. Jest świetnie, ale to co mi powiedziałeś nie daje mi spokoju, a Will udaje głupka, który nie wie o co chodzi i ciągle za mną chodzi, a nie mam ochoty go oglądać.. - westchnęła.
-  Dobrze, więc odwiozę Cię do domu.
-  Dzięki - lekko się uśmiechnęła. 
Will wszystko widział co się dzieje i nie wiedział o co jej chodziło. Pewnie ten Darren coś jej naopowiadał - pomyślał. W drodze do domu.. 
- Emmo..? 
- Tak? - spojrzała na Darrena.
- Mógłbym zabrać Cię w pewne miejsce? To jest niedaleko z stąd.
- A co z Twoją imprezą? 
- Przez 1h dadzą sobie beze mnie radę - uśmiechnął się. 
- Dobrze - odpowiedziała. 
Darren zawrócił i pojechał w stronę lasu. 
- Czemu tu jedziemy? - spytała. 
- Zobaczysz. 
Dojechali na miejsce. Było ciemno, więc Emma wiele nie widziała. 
- Chodź - powiedział biorąc ją za rękę. 
Zaprowadził ją do miejsca, w którym była polana. Wszędzie wokół nich były drzewa kołysające się ze względu na lekki wiatr, który rozdmuchiwał włosy Emmie. 
- Daleko jeszcze? - spytała. 
- Już jesteśmy na miejscu - odrzekł. 
- Co chciałeś mi pokazać? Tu nic nie ma. 
- Właśnie, że jest. Tu jest polana, na której zawsze przesiaduję w każdej wolnej chwili, aby rozmyślać.. 
- A czemu chciałeś mi to pokazać? 
- Bo jesteś moją przyjaciółką, Emmo - uśmiechnął się w jej stronę. 
Usiedli na polanie i zaczęli rozmawiać.
- Miło tu. Taka cisza.. spokój.. - powiedziała. 
- Tak, to prawda. Dlatego lubię tu przebywać. Moje życie jest w ciągłym ruchu. Wiele się dzieje.. Jest wiele pytań, na które odpowiedzi nie znamy. I to jest idealne miejsce dla pobycia w samotności, czy rozmyśleń. Emma spojrzała na zegarek.
- Przepraszam Cię, ale muszę już iść. Ciocia mnie zabije jak się spóźnię.
- A o której masz być? 
- Za 20 min. 
- Dobrze, więc Cię odwiozę. 
Poszli do samochodu, wsiedli i odjechali w stronę domu Emmy. 
- Szczerze powiem Ci, że Twoja impreza była niesamowita - uśmiechnęła się spoglądając na niego. 
- Dzięki. 
- Kiedy się jeszcze spotkamy? - spytał. 
- Nie wiem.. A kiedy Ci pasuje?
- Mi to obojętnie kiedy. 
- Więc może jutro przyjdziesz do mnie i pooglądamy filmy?
- Brzmi nieźle. O której przyjść?
- Bądź o 17 - odrzekła. 
Darren podjeżdżał już pod jej dom. Więc do zobaczenia jutro - uśmiechnął się szeroko. 
- Tak.. do jutra - odwzajemniła lekkim uśmiechem.
Emma cieszyła się, że jutro spotka się z Darren'em. Dla niego chciałaby być więcej niż przyjacielem. 
- Po tylu latach znajomości znają się dobrze, więc to ma sens - pomyślała. 
Ciotka Emmy, Bridget, stała przy otwartych drzwiach czekając na nią, aż wejdzie do domu. 
- Ciociu, przepraszam za spóźnienie. To się więcej nie powtórzy - rzekła. 
- Dobrze kochanie, a teraz wejdź do domu, bo mi tu jeszcze bardziej zmarzniesz - powiedziała patrząc na kierowcę w samochodzie, który odjeżdżał spod jej domu. 
Emma poszła coś przegryźć i poszła do łazienki, odświeżyć się oraz przebrać się w pidżamę. Usiadła przy biurku i zaczęła pisać pamiętnik.

Kochany Pamiętniku,
Dzisiaj wiele się wydarzyło, a zaczęło się od tego, że poznałam mężczyznę w barze, który okazał się być moim dawnym znajomym. Zaprosił mnie na swoją imprezę, więc się zgodziłam. Tam, poznałam  kolejnego mężczyznę, który okazał się być największym dupkiem jakim można być. Z tego co mówił mi Darren, mój dawny znajomy, Will zaliczył prawie każdą dziewczynę w tym miasteczku. Nie mogłam w to uwierzyć.. Przez chwilę poczułam się wtedy jakbym była jego nową zabawką, którą dopiero co kupił. Zdziwiło mnie trochę to, że na naszym pierwszym spotkaniu, tzn. na tej imprezie powiedział mi, że ja mu się podobam, bo przeważnie jest tak, że najpierw kobieta z mężczyzną się spotykają, a potem wyjawiał jej miłość w romantyczny sposób. Bynajmniej to co teraz najbardziej pragnę to tylko zapomnieć o nim. I od dziś nie wypowiem jego imienia, nie pomyślę o nim. Nie będę czasu sobie marnowała przez niego, choć wyglądał bosko... Dobra. Od teraz - Emma wzięła głęboki oddech i pisała dalej. Więc dzisiaj Darren zabrał mnie do lasu, na polanę. Pokazał mi miejsce, w którym przebywa, aby mieć spokój i ciszę, a przede wszystkim, aby rozmyślać. Porozmawialiśmy i niestety musiałam wracać, bo ciocia prosiła mnie, abym wróciła najpóźniej o 23. Mam 17 lat, ale gdy w końcu będę mieć 18 lat, nie będę już patrzała na zegarek. Będę mogła spędzać z nim więcej czasu niż teraz. I niedawno odwiózł mnie do domu. Nie mogę się doczekać jutra, bo umówiłam się z Darren'em.. Więc dziś to na tyle, xoxo.
Emma odłożyła długopis i schowała pamiętnik do szuflady. Jak to się stało, że straciliśmy ze sobą kontakt? - pomyślała i położyła się spać rozmyślając o Darrenie..

piątek, 23 grudnia 2011

Prolog + Rozdział 1

Prolog.
W pewnym miasteczku żyła zwykła dziewczyna, która mieszkała z ciocią Bridget i z bratem Alex'em. Na początku poznaje zwykłego mężczyznę, który okazuje się jej starym znajomym. Jej życie zaczyna w końcu zaczyna nabierać jakiegoś sensu. Ale tylko do momentu... Poznaje kolejnego mężczyznę i od tamtej pory jej życie zamienia się w jedną wielką zagadkę. Obydwoje chcą tego samego, ale dla Emmy jest to trudny wybór. Później poznaje jeszcze wielu innych ludzi, którzy rozwiązują tą zagadkę za nią, ale wciąż pojawiają się nowe. Poznaje świat z drugiej strony, którego jeszcze nie znała. Świat mroczny.. W jej życiu przeważnie stoją liczne przeszkody, ale stara się nigdy nie poddawać.  Na szczęście ma wsparcie. W jej problemach pomagają jej przyjaciele i rodzina. Szczególnie jej przyjaciółka, Jasmin. 


Rozdział 1
Był wieczór. Emma siedziała przy barze popijając whisky. Nagle podchodzi do niej nieznajomy mężczyzna.
- Cześć, jestem Darren.
- Hey, jestem Emma.
- Emma... ładne imię. Mogę się przysiąść? - spytał.
- Jasne, wzięła kolejny łyk whisky. 
Darren ma ciemne włosy, bladą karnację, jest wysoki, a przede wszystkim nieziemsko przystojny.
-  Czy my się już nie znamy? - spytał spoglądając na nią. Przypominasz mi dawną znajomą, z którą straciłem kontakt..
Emma przyglądała mu się bardziej. Na początku gdy podszedł do niej i spojrzała na niego przypomniał jej się znajomy, z którym przyjaźniła się gdy miała 7 lat.
- Czy to nie Ty byłeś na imprezie Jessy'ego?
- Byłem tam.. - mówiąc to próbował jeszcze coś sobie przypomnieć. Już pamiętam! To ja nie chcący cię oblałem piciem. Jeszcze raz przepraszam - zaśmiał się.
- Nic już nie szkodzi. Było minęło..
- Więc co cię tu sprowadza? - spytała.
- Lubię podróżować i .. poznawać śliczne dziewczyny - popatrzał na nią znacząco.
Emma lekko się uśmiechnęła.
-  A na długo się zatrzymujesz?
- Jeszcze nie wiem.. Może na stałe.. to zależy.
- Od czego? - spytała niepewnie. 
- Zależy od tego czy mi się tu spodoba.
- To mam nadzieję, że zostaniesz - spojrzała na niego.
- Wiesz.. jutro robię imprezę. Może byś wpadła?
- Z chęcią, dzięki. A o której to się zaczyna i gdzie to będzie?
- U mnie w domu. Przyjdę po Ciebie o 17. Bądź już gotowa - lekko się uśmiechnął. Gdzie mieszkasz?
- Dobrze - odparła. Mieszkam przy Chapell Street. 
-  Ok, będę pamiętał. Na wszelki wypadek zachowaj mój numer telefonu - podał jej kartkę.
- Ok.
Darren zamówił sobie martini.
- Postawię Ci następnego - powiedział.
- Dzięki, ale nie musisz.
- Wiem, ale ja nalegam.
Podał Emmie whisky.
- Chyba nie chcesz mnie upić? - spojrzała mu w oczy.
- Oczywiście, że nie.
Emma i Darren dogadywali się jak kiedyś. Pomimo, że długo się nie widzieli czuli, jakby spotykali się już dość często. Po 1h Emma i Darren byli już prawie w takim stanie, że ledwo co by chodzili.
- Może zagramy w bilard? - zaproponował.
- Chętnie.
Podeszli do stołu bilardowego i zaczęli grać. Darren miał dużą konkurencję. Emma była niezła w tej grze. 
- Widzę, że moja nauka podziałała - uśmiechnął się w jej kierunku.
- Jak widzisz.. to tak - odwzajemniła uśmiech. 
- Pamiętam jak kiedyś grałaś - zaśmiał się.
- Wiem. Byłam straszna - zaśmiała się. Ale teraz się zmieniłam. Już nie jestem tamtą dziewczyną co kiedyś.
- Chętnie poznam tą nową dziewczynę - spojrzeli po sobie. Teraz Twoja kolej - powiedział po chwili.
Emma tym razem nie trafiła. 
- Coś Ci nie poszło - powiedział.
- Zdarza się - odpowiedziała krótko. 
Wzięła whisky, napiła się i odłożyła na stoliku.
- A co ciebie tu sprowadza? - spytał.
- Przeprowadziłam się tutaj z bratem do cioci, bo moi rodzice ciągle wyjeżdżali i nie miał kto się nami opiekować. Wtedy miałam 12, a Alex 10 lat - mówiła to już trochę z większym trudem, bo miała problem z wymową. Za dużo wypiła.
- Rozumiem - trochę się zaśmiał.
- Co cię tak bawi? - spytała.
- Mówisz trochę śmiesznie - znów się zaśmiał. Widać już, że za dużo wypiłaś.
- Wcale, że nie - posłała mu uśmiech. 
Dopiero teraz gdy to powiedziała zrozumiała, że na prawdę za dużo wypiła.
- Może jednak masz rację - zaśmiała się.  
Czas płynął i nie zauważyła jak szybko minęły 2 godziny. Emma straciła poczucie czasu. Spojrzała na zegarek w telefonie. O kurcze! Muszę już spadać - pomyślała.
- Dzięki za wspaniały wieczór. Świetnie się bawiłam, ale teraz już muszę iść do domu - powiedziała to trochę w śmieszny sposób, bo była nietrzeźwa.
- Może Cię odprowadzę? Widać, że ledwo co żyjesz.
- Nie, dam sobie rade. Nie trudź się.
- Dobrze, więc do jutra - uśmiechnął się szeroko.
- Tak.. do jutra - mówiąc to, Emma wyszła z baru.
Pomimo, że tyle wypiła, Emma nie straciła humoru.Szła ciemnymi ulicami myśląc tylko, żeby znaleźć się w cieplutkim łóżku. Po ulicach kręciło się wiele różnych ludzi, którzy przyglądali się Emmie. Ruszyła chwiejnym krokiem w stronę drzwi nie wiedząc jak śmiesznie wygląda.
- W końcu w domu - powiedziała otwierając drzwi.
Położyła klucze na stoliku. Zdjęła czarną kurtkę i poszła pod prysznic. Emma po wyjściu spod prysznica od razu położyła się spać.
Darren został jeszcze w barze. Wciąż o niej myślał. Nie mógł o niej w ogóle zapomnieć. Jej uśmiechu.. i tego, że bawił się niesamowicie jak nigdy dotąd. Chciałby, żeby częściej się z nią spotykać tak jak dawniej. Pomimo, że dawno się nie widzieli czuł do niej te same uczucia co kiedyś. Tylko co z jego sekretem, który kryje teraz przed nią? Zaakceptuje go, czy nie? To były częste pytania, na które sam próbował na nie odpowiedzieć..
Ranek. Godzina 9 rano. Emma wstała w znakomitym humorze. Nie mogła się doczekać kiedy przyjdzie po nią Darren. Zeszła na dół po schodach do kuchni. Zrobiła śniadanie. Usiadła, jadła i rozmyślała. Wyładniał od naszego poprzedniego spotkania.. - rozmarzyła się. Po 10 minutach zaczęła się szykować. Poszła do łazienki, umyła włosy i zęby. Po wysuszeniu suszarką wyprostowała włosy i zrobiła make-up.. Zbliżała się godzina 11:30. No to teraz zostało mi tylko wybrać strój. Ubrała się normalnie jak zazwyczaj chodzi. Ciemne jeansy, czarne buty na obcasie,czerwoną bluzkę na ramiączkach i na to krótka skórzana kurtka oraz kolczyki w kształcie koła. Emma spojrzała na zegarek. Było po godzinie 12. Miała jeszcze trochę czasu, więc poszła do salonu, usiadła na sofie i oglądała tv. Akurat zaczął się jej ulubiony serial " Zła dziewczyna". Minęły 2,5h i wyłączyła telewizor. Chciałaby do niego zadzwonić, ale nie chciała się narzucać. Po chwili dzwoni telefon. Może to Darren? - pomyślała. Wzięła telefon do ręki i patrzy kto próbuje się do niej dodzwonić. To nie był Darren tylko jej przyjaciółka Jasmin. Odebrała.
- Tak? 
- Cześć Em, co tam?
- No hey Jass. U mnie wszystko w porządku, a u Ciebie?
- Tak samo. Jesteś dziś zajęta?
- Tak. Jestem już umówiona.
- Już się z kimś spotykasz? - spytała trochę zdziwiona.
- To znaczy tak po przyjacielsku. Bo wczoraj wieczorem byłam w barze i jakiś mężczyzna przysiadł się do mnie i zaczęliśmy rozmawiać. Okazało się, że to mój dawny znajomy, Darren. Poznaliśmy się gdy miałam 7 lat, a gdy miałam 12 właśnie się tu przeprowadziłam. Znasz tą historię, ale nie sądziłam, że może się tu pojawić.
- A co on tu robi? - spytała z ciekawości.
- Mówił, że podróżuje. Zapoznam cię z nim.
- Dzięki. Chętnie poznam kogoś nowego. Więc nie znajdziesz dla mnie czasu?
- Ja jestem z nim umówiona na 17. Jeśli chcesz to możesz przyjść, a coś się stało?
- Dobrze, to przyjdę zaraz do ciebie i porozmawiamy. To raczej nie jest rozmowa na telefon. 
- Ok. To czekam na ciebie. Pa. 
- Pa. 
Emma rozłączyła się i położyła telefon na stoliku. Położyła się na sofie i znów rozmyślała. Po 15 minutach zadzwonił dzwonek u drzwi. Emma wstała i poszła otworzyć drzwi. To była Jasmin.
- Hey, już jestem.
- Ok, wejdź.
Dziewczyny usiadły w salonie na sofie.
- Więc co się stało? - spytała zmartwiona Emma.
- Chodzi o to, że Paul.. - nie dokończyła zdania, bo przerwała jej Emma.
- Jak to?! Paul?! Co chciał od ciebie? - spytała z niedowierzaniem.
- Tak. On.. Chce do mnie wrócić.
- Powiedz mu, że nie jesteś już nim zainteresowana i tyle.
- To nie takie proste..
- Co masz na myśli?
- Powiedział mi, że się zmienił i zrobi wszystko żeby mnie odzyskać. Dosłownie wszystko.. Ja wiem do czego jest zdolny i to nie za bardzo mi się to podoba - powiedziała.
- A ty co mu powiedziałaś? - dopytywała się Emma.
- Powiedziałam mu, że to muszę przemyśleć. 
- A ty coś nadal do niego czujesz?
- Mam mieszane uczucia. Ale wiem, że gdybym się z nim spotkała na nowo bym się w nim zakochała. Na 100 procent.
- Trudna sprawa..
- Tak trochę. Nie mam pojęcia co zrobić.
- Ale jeśli mówił Ci, że się zmienił..? To może okazać się prawdą.
- Tak samo może być i kłamstwem - stwierdziła Jasmin.
- Jeśli chcesz to ja mogę z nim porozmawiać.
- I co mu powiesz? - spytała.
- To co ty będziesz chciała wiedzieć. Wtedy wszystko przeanalizujesz i będziesz wiedziała na czym stoisz. Myślę, że to nie taki głupi pomysł.
- Masz rację. To nie taki głupi pomysł. Tylko co jeśli będzie chciał się ze mną spotkać? Albo będzie się ciebie wypytywał gdzie ja jestem itd.?
- To coś zmyślę.
- Na przykład?
- Że jesteś chora?
- To przyjdzie żeby mnie odwiedzić i sprawdzić jak się czuję.
- Hm.. To może powiem mu, że wyjechałaś za granice?
Przez chwilę zapadła chwila ciszy.
- To jest całkiem niezły pomysł. Ale jak tu będzie czekał na mnie aż wrócę?
- Nie musisz wracać - uśmiechnęła się do niej. Ale i tak bym wolała żebyś z nim po prostu się z nim spotkała i porozmawiał. W ogóle to czemu nie chcesz się z nim spotkać? 
- Po tym co zrobił nie chcę go widzieć. 
- Rozumiem cię - pocieszała ją Emma.
- A co ty na to jeśli ja bym z Tobą poszła? - spytała.
- Na prawdę? Mogłabyś to dla mnie zrobić? - powiedziała z lekkim uśmiechem na twarzy.
- Jasne. Czemu nie. W końcu jesteś moją przyjaciółką - przytuliła ją.
- Dzięki. Jesteś najlepszą przyjaciółką na świecie!
- Dobrze, to skoro już o tym porozmawialiśmy to opowiedz mi coś o tym Darren'ie.
- A co chciałabyś o nim wiedzieć?
- Jak wygląda?
- Jest wysokim mężczyzną. Ma ciemnego koloru włosy, niebieskie oczy.. Jest tajemniczy, ma poczucie humoru, jest szczery, romantyczny, opiekuńczy, a przede wszystkim jest sobą i to czyni go wyjątkowym. Ma świetny charakter. Lubię takich - uśmiechnęła się.
- Widzę, że to idealny mężczyzna dla ciebie - powiedziała Jass.
- Tak - odpowiedziała bez zastanowienia.
Jasmin spojrzała na zegarek.
- No dobrze, nic tu po mnie. Zaraz do ciebie przyjdzie Darren - posłała jej lekki uśmiech. To ja już pójdę. Do zobaczenia - przytuliła ją.
- Ok. Do zobaczenia. 
- Pamiętaj, żeby mi wszystko opowiedzieć.
- Dobrze - zaśmiała się.
- No ok. Na razie! - mówiąc to wyszła i szła w kierunku swojego domu.
Emma spojrzała na zegarek. Była godzina 17. Po chwili usłyszała pukanie do drzwi. Otworzyła je. Był to Darren.