Po jakimś czasie wrócił Darren. Zauważył, że Will siedzi w salonie.
- Zabije go - powiedział do siebie w myślach. Podszedł do niego. - Gdzie jest Emma? - powiedział z podniesionym tonem. W pokoju - odparł spokojnie. - Zrobiłeś coś z tym? - Byłem u niej, zadowolony? - prychnął. Nic już nie odpowiedział tylko poszedł na górę do pokoju, w którym przebywa Emma. Zapukał lekko w drzwi. - Można? - spojrzał na nią. W odpowiedzi lekko kiwnęła głową. Po chwili usiadł obok niej. - Już się nie pakujesz? - Jak widzisz... - Czyli zdecydowałaś się zostać? - Właśnie się nad tym zastanawiam - westchnęła. - Proszę cię, nie rób tego. Co powiedział ci Will? - Przeprosił mnie za tamto. - I wybaczyłaś mu? - Nic mu jeszcze nie powiedziałam, ale sądzę, że powinnam pomimo, że zadany ból zawsze zostaje... Wziął ją za rękę, po czym przyciągnął ją do siebie i przytulił ją.
- No dobrze, więc będzie lepiej gdy pogadam z nim - spojrzała na niego. - Dobrze - wypuścił ją ze swoich objęć po czym Emma wstała i kierowała się do salonu. Uważała, że każdy zasługuje przynajmniej na tą drugą szansę. - Chciałam ci tylko powiedzieć, że wybaczam ci, ale mam nadzieję, że twoje przeprosiny są szczere - powiedziała to, zbliżając się powoli do Willa. - Są szczere - odpowiedział bez namysłu. - Dobrze - po wypowiedzeniu tych słów zmierzała do swojego pokoju. - Czekaj - podszedł do niej. - Tak? - spojrzała na niego. Po chwili Will zauważył ukradkiem Darrena stojącego na górze, tuż przy barierce i obserwował ich. - Chciałem tylko powiedzieć, że to już się nie powtórzy. Emma delikatnie skinęła głową, po czym odeszła od niego kierując się do pokoju. Will spojrzał na niego lodowatym wzrokiem i wyszedł z domu, by coś zapolować. Emma spojrzała na Darrena. Po chwili, on podszedł do niej i pocałował ją czule. - Wszystko ok? - spytał troskliwie. - Tak, jest dobrze. Dziękuję. - Za co? - Za to, że jesteś - uśmiechnęła się. - Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę, że ciebie mam - wtulił się bardziej. Kocham cię - dodał po chwili. - Ja ciebie też kochanie - odrzekła oddając mu pocałunek na ustach.
Z kolejnym dniem, nawet ciotka Bridget zauważyła, że sytuacja pomimo tego, że trochę poprawiła się, to i tak wciąż były setki pytań, na które nikt nie znał odpowiedzi, a bardzo chciałby je poznać. Mijały dni i nic się nie działo. Było to trochę dziwne, gdyż zaledwie kilka dni wcześniej, nieustannie na każdym kroku coś było nie tak. Powoli zbliżał się wieczór. Na niebie widniały gwiazdy. Na balkonie, z pokoju Darrena można było się im przyjrzeć dzięki teleskopowi. Z nienacka, złapał ktoś ją w talii. Lekko wzdrygnęła się, a kiedy odwróciła się, była zdziwiona, po czym nagle odsunęła się.
- Will? Co ty wyprawiasz?! - spytała zezłoszczona. - Przecież to nic takiego - powiedział uśmiechając się do niej szeroko. Kiedy stanęła bliżej niego, wyczuła od niego sam alkohol. - Po co piłeś? - A czy to ma znaczenie? - odparł obojętnie. - Może jednak jakoś mogłabym ci pomóc? - zaoferowała się. - Myślę, że to i tak nie zmieni, więc nie musisz zawracać sobie mną głowy - uśmiechnął się do niej lekko. - Will, ja nie chce się kłócić, bo to niczego nie zmieni. Zrozum mnie, chce ci pomóc. Czy ty zawsze musisz odrzucać czyjąś pomoc? Może chcesz pokazać, że jesteś twardy, ale są pewne rzeczy, z którymi samemu trudniej jest się uporać. - Tak poza tym, gdzie masz swojego kochanego chłopaka, hm? - Musiał gdzieś wyjść. - A gdzie? - dopytywał się. - Czy to ma znaczenie? Po prostu wyszedł. Will uśmiechnął się w odpowiedzi. - O co ci chodzi? - zapytała po chwili. - Dziwne, że już ci nie mówi gdzie idzie. Ostatnio dość często mu to się zdarza, nie uważasz? - mówiąc to, zrobił krok ku niej. - Co masz na myśli? - Emmo, ty doskonale wiesz, o co mi chodzi. Więc nie zachowujmy się jak dzieci. Spojrzała na niego obojętnie. Teraz czuła się całkowicie zmieszana tą sytuacją. -Czyżbym mu się znudziła? - pytała siebie w myślach.
Nastąpiła chwila ciszy.
- Właściwie to możesz mi pomóc - odpowiedział. - Jak? - spytała po krótkiej chwili.
Will nic nie mówiąc, po chwili przybliżył się do niej. - Co ty... - nie zdążyła dokończyć zdania, nim ich usta się złączyły. Nie mógł jej się oprzeć. Emma jest piękną kobietą, mądrą, a do tego wysportowaną. Figury nie jedna by jej zazdrościła. Uśmiech miała cudowny, a oczy świeciły jej jak dwa diamenty. Emma nie wiedziała co się teraz dzieje, lecz odwzajemniła pocałunek. Kiedy znów spojrzeli sobie w oczy, uśmiechnęli się skrycie do siebie. Ku jej zdziwieniu, nie poczuła się winna...
- Nawet nie masz pojęcia jak bardzo cię kocham.. Nie potrafię bez ciebie żyć. Jestem dla mnie jak powietrze, dzięki któremu mogę oddychać. Czuję, że jesteś moją drugą częścią "mnie". Jesteś moim aniołem, którego nigdy wcześniej nie dostrzegłem.. - wyznał, nie spuszczając od niej wzroku. Nie spodziewała się takich słów od Willa. Nie mogąc ukryć zdziwienia, myślała o tym. Co ma w tej chwili zrobić? Czuła się trochę dziwnie, bo jak można kochać dwóch ludzi jednocześnie? A może to było tylko złudzenie? Tak czy inaczej, przy nim zapominała o całym świecie.
Z kolejnym dniem, nawet ciotka Bridget zauważyła, że sytuacja pomimo tego, że trochę poprawiła się, to i tak wciąż były setki pytań, na które nikt nie znał odpowiedzi, a bardzo chciałby je poznać. Mijały dni i nic się nie działo. Było to trochę dziwne, gdyż zaledwie kilka dni wcześniej, nieustannie na każdym kroku coś było nie tak. Powoli zbliżał się wieczór. Na niebie widniały gwiazdy. Na balkonie, z pokoju Darrena można było się im przyjrzeć dzięki teleskopowi. Z nienacka, złapał ktoś ją w talii. Lekko wzdrygnęła się, a kiedy odwróciła się, była zdziwiona, po czym nagle odsunęła się.
- Will? Co ty wyprawiasz?! - spytała zezłoszczona. - Przecież to nic takiego - powiedział uśmiechając się do niej szeroko. Kiedy stanęła bliżej niego, wyczuła od niego sam alkohol. - Po co piłeś? - A czy to ma znaczenie? - odparł obojętnie. - Może jednak jakoś mogłabym ci pomóc? - zaoferowała się. - Myślę, że to i tak nie zmieni, więc nie musisz zawracać sobie mną głowy - uśmiechnął się do niej lekko. - Will, ja nie chce się kłócić, bo to niczego nie zmieni. Zrozum mnie, chce ci pomóc. Czy ty zawsze musisz odrzucać czyjąś pomoc? Może chcesz pokazać, że jesteś twardy, ale są pewne rzeczy, z którymi samemu trudniej jest się uporać. - Tak poza tym, gdzie masz swojego kochanego chłopaka, hm? - Musiał gdzieś wyjść. - A gdzie? - dopytywał się. - Czy to ma znaczenie? Po prostu wyszedł. Will uśmiechnął się w odpowiedzi. - O co ci chodzi? - zapytała po chwili. - Dziwne, że już ci nie mówi gdzie idzie. Ostatnio dość często mu to się zdarza, nie uważasz? - mówiąc to, zrobił krok ku niej. - Co masz na myśli? - Emmo, ty doskonale wiesz, o co mi chodzi. Więc nie zachowujmy się jak dzieci. Spojrzała na niego obojętnie. Teraz czuła się całkowicie zmieszana tą sytuacją. -Czyżbym mu się znudziła? - pytała siebie w myślach.
Nastąpiła chwila ciszy.
- Właściwie to możesz mi pomóc - odpowiedział. - Jak? - spytała po krótkiej chwili.
Will nic nie mówiąc, po chwili przybliżył się do niej. - Co ty... - nie zdążyła dokończyć zdania, nim ich usta się złączyły. Nie mógł jej się oprzeć. Emma jest piękną kobietą, mądrą, a do tego wysportowaną. Figury nie jedna by jej zazdrościła. Uśmiech miała cudowny, a oczy świeciły jej jak dwa diamenty. Emma nie wiedziała co się teraz dzieje, lecz odwzajemniła pocałunek. Kiedy znów spojrzeli sobie w oczy, uśmiechnęli się skrycie do siebie. Ku jej zdziwieniu, nie poczuła się winna...
- Nawet nie masz pojęcia jak bardzo cię kocham.. Nie potrafię bez ciebie żyć. Jestem dla mnie jak powietrze, dzięki któremu mogę oddychać. Czuję, że jesteś moją drugą częścią "mnie". Jesteś moim aniołem, którego nigdy wcześniej nie dostrzegłem.. - wyznał, nie spuszczając od niej wzroku. Nie spodziewała się takich słów od Willa. Nie mogąc ukryć zdziwienia, myślała o tym. Co ma w tej chwili zrobić? Czuła się trochę dziwnie, bo jak można kochać dwóch ludzi jednocześnie? A może to było tylko złudzenie? Tak czy inaczej, przy nim zapominała o całym świecie.
Super♥
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów.
Pozdrawiam :D
Kocham! Naprawdę chcę się dowiedziećco dalej. ;D / Alexo
OdpowiedzUsuńDziękuje :) Tak czy inaczej, mam jeszcze 2 inne historie którymi teraz się zajmuje, więc będzie to oczywiste, że będę wolniej dodawała posty. Aczkolwiek, ciesze się, że podoba się Wam, większości, opowiadanie. Mam nadzieję, że przypadną Wam jeszcze nie jedne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
~Ronnie~