W domu Emmy.
- Jego rozwiązaniem?
- Tak.
- Ale do czego?
- Jego tajemnicy.
- A konkretnie?
- Nie wiem. Nikt nie wie oprócz niego oczywiście.
- To co ja mam zrobić?
- Na razie nic. Jakbyś podejrzewała, że ktoś tu jest, w domu lub gdzieś w pobliżu ciebie to od razu zadzwoń do mnie.
- Dobrze.
- Jest jeszcze jedna sprawa.
- Tak?
- Ten dom.. nie jest bezpieczny.
- Co masz na myśli?
- Jego hybrydy mogą wejść do ciebie w każdej chwili, ty nie rozpoznasz ich, bo mogą się przedstawić jako przyjaciel twojego przyjaciela lub kogoś innego. I myślałem nad tym czy we dwie nie będziecie chciały się przeprowadzić do mnie.
- Darren.. Nie chcę się narzucać to po pierwsze, a po drugie to tak czy inaczej będziemy musiały nauczyć się żyć w takich sytuacjach.
- Dobrze, ale martwię się o ciebie i chciałbym, żebyś chociaż na te kilka dni zamieszkała u mnie.
- No dobrze, ale kilka dni, ok? Nie chcę się tobie narzucać. No i Will'owi.
- Nie narzucasz się - posłał jej lekki uśmiech. A Will'em się nie przejmuj. Więc mam nadzieję, że już dzisiaj będziesz u mnie.
- Może. Moja ciocia zasnęła, bo jest zmęczona już tym wszystkim, więc nie wiem.
- Dobrze. To poczekamy aż się obudzi.
- Zostajesz ze mną?
- A nie chcesz? Jeśli nie to mogę pójść do siebie.
- Nie, zostań. Nie chcę tu być sama - spojrzała na niego.
- Dobrze, zostanę - przytulił ją. Mam do ciebie pytanie.
- Tak?
- Zauważyłem, że spędzasz więcej czasu z Will'em niż ze mną.. - przerwała mu
- Darren. To nie tak jak myślisz. On jest dla mnie po prostu przyjacielem, nic więcej.
- Na pewno? - upewnił się.
- Tak, na pewno.
- No dobrze, wierzę ci. Tylko chciałbym żebyś spędzała więcej czasu ze mną, ze swoich chłopakiem.
- Ty jesteś dla mnie wszystkim. Dla ciebie zawsze znajdę czas - obdarzyła go lekkim uśmiechem.
- I nawzajem - odwzajemnił uśmiech po czym namiętnie ją pocałował. Będziesz chciała mieszkać ze mną w pokoju? - spytał po chwili.
- Chętnie, ale wiesz.. nie chciałabym zostawiać jej samej. Boję się o nią, że któregoś dnia jej już nie zobaczę.. - spojrzała na niego ze smutną miną.
- Dobrze kochanie.
Czekając aż Bridget się obudzi, Emma i Darren siedzieli na sofie, tuląc się w salonie i oglądając tv. Po kilku godzinach, jej ciocia zeszła na dół.
- Już nie śpisz? - spytała Emma.
- Jak widzisz - posłała jej uśmiech.
- Jest taka sprawa, że przenosimy się na jakiś czas do Darren'a.
- Po co?
- Nie jesteście tu bezpieczne - powiedział. W każdej chwili mogą was wykiwać lub zrobić cokolwiek tylko żeby mieć to, czego chcą.
- A nie będziemy się wam narzucać?
- Nie, nie będziecie - posłał jej lekki uśmiech.
- No dobrze - powiedziała zrezygnowana. Zaraz będę gotowa.
- Ja też pójdę się spakować - spojrzała na niego.
- Dobrze - odparł.
Emma poszła do swojego pokoju i spakowała rzeczy wraz z ciocią. Po niecałej godzinie, dziewczyny były gotowe. Zeszły na dół z walizkami. Obydwie miały po dwie.
- Gotowe? - spytał.
- Tak - odparła Bridget.
Darren lekko kiwnął głową po czym wziął walizki od cioci Emmy. Wyszedł z Emmą i wsadzili je do auta. Bridget Stała w drzwiach i rozglądywała się po mieszkaniu. Czuła, że to jest jej ostatni raz, kiedy widzi ich dom.
- Ciociu, idziesz? - spytała Emma patrząc na nią
- Tak, idę - odparła po czym zamknęła drzwi i wsiadła do auta wraz z Emmą i Darren'em.
Ruszyli. Zmierzali w kierunku jego domu. Jechali ulicami, które rozświetlały lampy porozstawiane po obu stronach chodnika. Dochodziła godzina dwudziesta. Wiele osób przyglądało im się. Spoglądali na nich jakby byli jakimiś osobami, którzy wyglądają inaczej niż oni.. byliby nie z tego świata.. To było dla nich dziwne. Po jakimś czasie dotarli na miejsce. Wyszli z samochodu i Darren wziął walizki Bridget, a Emma swoje.
- Wow.. Ale tu pięknie - powiedziała Bridget rozglądając się.
- A zobaczysz jak jest wewnątrz - uśmiechnęła się spoglądając na nią.
Darren spojrzał na nie o obdarzył je lekkim uśmiechem po czym zmierzali w kierunku drzwi. Po chwili byli w środku. Odstawili walizki przy schodach. Zza drzwi wyłonił się Will.
- Co tu się dzieje? - spojrzał na nie z lekkim grymasem na twarzy.
- Dziewczyny będą tu mieszkać przez jakiś czas - odparł Darren.
- Mam nadzieję, że nie będziemy przeszkadzać - powiedziała z delikatnym uśmiechem w kierunku Will'a.
Nic nie odpowiedział. Ubrał na siebie, czarną, skórzaną kurtkę po czym wyszedł z domu lekko trzaskając drzwiami.
- Wiedziałam.. - mruknęła pod nosem Emma.
- Emmo - podszedł do niej - nie przejmuj się nim. On pogodzi się z taką sytuacją jaka jest teraz tylko po prostu potrzebuje trochę czasu, by się z tym oswoić.
Lekko kiwnęła głową w odpowiedzi.
- Który pokój możemy zająć? - spytała po chwili.
- Zaprowadzę was - musnął ją w wargi.
Zabrali walizki i zaprowadził ich do pokoju, który znajdował się pomiędzy pokojem Will'a, a Darren'a. Pokój niczym się nie wyróżniał. Podobny był do pozostałych. Naprzeciwko drzwi były dwa duże okna w ciemnym kolorze, które lekko przysłaniają zasłony. Ściany mają kolor ciemnej czerwieni. Po lewej stronie stoi wielkie łóżko, a na nim wiele ozdobnych poduszek. W obrębie łóżka, leży duży dywan ze wzorkami o ciemnych kolorach mieniący się też jasnymi. Po drugiej stronie pokoju stoi zwykła szafa na ubrania oraz biurko wraz z krzesłem. Darren i Emma odstawili walizki przy łóżku.
- Piękny pokój - zachwycała się Bridget.
Nic nie odpowiedział, lecz tylko kiwnął głową z delikatnym uśmiechem.
- No dobrze. Więc wypakujcie się, ja nie będę wam przeszkadzał. Jeśli byście czegoś potrzebowały to będę na dole, w salonie.
- Dobrze - odpowiedziała krótko Emma.
Darren zszedł na dół po schodach po czym kierował się do salonu. Gdy już tam się znalazł, podszedł do stolika z alkoholem i nalał sobie trunku do szklanki i usiadł na fotelu, przy kominku. Dziewczyny w tym czasie wypakowywały się.
- Emmo?
- Tak?
- Długo chcesz tu zostać?
- Nie ciociu. Nie chcę się narzucać. Bynajmniej Will'owi..
- Rozumiem.
- Zresztą. Sama widziałaś jak to przyjął gdy nas zobaczył - spojrzała na nią po czym znów wróciła do rozpakowywania się.
- Wiem, widziałam. Trudno było nie zauważyć. Tylko dziwi mnie jeden fakt..
- Jaki? - dopytywała się.
- Wcześniej zauważyłam, że spędzałaś z nim więcej czasu i wtedy zawsze widziałam jego uśmiech na twarzy kiedy na ciebie spoglądał, a teraz, odkąd jesteś z Darren'em on zrobił się taki inny..
- Inny? Co masz na myśli?
- Hm.. mi się wydaje, że jest zazdrosny o ciebie, Emmo.
- O mnie? - zaśmiała się. Nie żartuj.
- Tak, o ciebie i nie żartuję. Mówię poważnie. Jeszcze tego nie zauważyłaś? - spojrzała na nią.
Przemilczała to.
- Ciociu, możemy zmienić temat? Nie mam ochoty o tym rozmawiać - spojrzały po sobie.
- No dobrze, ale wiedz, że tak jest.
- Yhm - lekko kiwnęła głową.
Po niecałej godzinie, dziewczyny się rozpakowały. Emma poszła na dół do Darren'a, a Bridget została w pokoju i położyła się na łóżku. Rozmyślała nad swoim życiem.. sytuacją jaka jest teraz.. co by było gdyby...i tak dalej... Emma, po chwili była tuż obok niego.
- Już się rozpakowałyśmy - powiedziała z lekkim uśmiechem.
- To dobrze - odwzajemnił uśmiech po czym stanął przy niej w mgnieniu oka i przyciągnął ją do siebie. Kocham Cię - szepnął jej do ucha.
- Ja Ciebie też kotku - jej oczy lśniły na jego widok tak, jakby była małym dzieckiem, która przed chwilą dostała swoją upragnioną zabawkę.
Pocałował ją namiętnie. Odwzajemniła.
- Wiesz.. wciąż mnie dręczy Will.. - zwierzyła się po chwili.
- Will?
- Tak. Wiem, że mówiłeś mi, że musi się przyzwyczaić, ale wiem, że każdego dnia będzie tak samo. Ja nie chcę, żeby była taka drętwa atmosfera odkąd się przeprowadziłyśmy.
- Emmo - przerwał jej i dotknął delikatnie jej policzków spoglądając sobie nawzajem w oczy. Nie przejmuj się nim. Poradzi sobie. Tyle lat bez siebie wytrzymaliśmy i poradziliśmy sobie obydwoje. I zrozum, że jeśli wtedy sobie poradził to teraz też poradzi. Nie ma to znaczenia od sytuacji, bez wyjątku.
- No dobrze - westchnęła. Ale pamiętaj. Nie chcę popsuć między wami relacji i też nie chcę sobie popsuć relacji między mną, a nim... Ale wiedz, że robię to tylko ze względu na ciebie, bo cię kocham.
- Nie popsujesz i dziękuje - pocałował ją po czym mocno przytulił do siebie.
Will chodził ciemnymi uliczkami Survival. Po jakimś czasie zdecydował się wstąpić do baru. Gdy dotarł na miejsce, wszedł do środka. W ten wieczór przybyło wiele osób. Podszedł do baru, usiadł przy nim i zamówił tequile. Czekając na swoje zamówienie rozglądał się po barze szukając jakiejś dziewczyny, która mogłaby być jego ofiarą. Uwielbiał uwodzić, a potem zabijać. To była jego pasja. Tak samo jak i Darrena, ale on się z tym wciąż kryje. O tym wie tylko Will. W końcu byli przyjaciółmi i wiedzieli dosłownie o sobie wszystko. Will ma wciąż jakąś nadzieje, że może stać się zwykłym człowiekiem, nie wampirem, ale ta nadzieja z każdym dniem wygasa.. Po chwili dostał swój trunek i pił. Po jakimś czasie podeszła do niego pewna kobieta.
- Mogę się przysiąść?
- To miejsce publiczne, więc tak - odparł.
- Yhm - lekko kiwnęła głową po czym usiadła tuż obok niego i zamówiła martini.
- Więc co powiesz? - spojrzała na niego.
- Nic ciekawego.
- Widzę, że nie masz ochoty rozmawiać.
Spojrzał na nią. Will był zafascynowany kiedy ją zobaczył. Nie widział jeszcze tak przepięknej kobiety, oprócz Emmy. Jej wygląd zewnętrzny przypomina piękny widok zachodzącego słońca. Rudawe, lekko kręcące się włosy, miodowe i inteligentne spoglądające oczy i brzoskwiniowa karnacja skóry wygląda olśniewająco. Cudowna, radująca się twarz, rozpromieniona tajemniczym uśmiechem przypomina kwiat kwitnącej róży. Oczy niczym dwa diamenty. Wyrażają piękność duszy i kosztowny blask. Will'owi trudno jest nie zwracać na nią uwagi.
- Po prostu mam zły dzień.. Jestem Will - podał dłoń.
- Samantha, ale mów mi Sam - lekko ścisnęła dłoń. Miło mi poznać - uśmiechnęła się delikatnie.
- Mnie również - odwzajemnił uśmiech spoglądając na nią i wziął łyk swojego trunku.
- Więc co tu robisz? Zatapiasz smutki?
- Nie nazwałbym tego smutkami. Raczej swoją złość.
- A co się stało? - spytała zmartwiona.
- Nie chcę cię zanudzać.
- Mam czas - wzięła łyk martini.
- Chodzi o pewną dziewczynę.. - przerwała mu.
- Zerwanie?
- Nie. Nawet nie byliśmy razem - zaśmiał się lekko pod nosem. Po prostu wybrała kogoś innego i niedawno wprowadziła się do mnie i mojego kolegi, Darren'a.
- Darren? Darren Salvus?
- Tak to on, znasz go?
- No pewnie! Chodziliśmy razem do liceum i byliśmy parą. Szczęśliwą parą - poprawiła się.
- To super.. - mruknął pod nosem.
- Więc mówisz, że ma dziewczynę, huh? - wzięła łyk.
- No tak.
- A jak się ona nazywa?
- Emma Stone, a co? - spojrzał na nią.
- Nic. Po prostu pytam z ciekawości - wzięła kolejny łyk. Zmienił się?
- Pod jakim względem?
- No wiesz.. wygląd, charakter i tak dalej..
- Kiedyś był moim najlepszym przyjacielem, ale całkiem niedawno odnowiliśmy przyjaźń choć już nie jest taki sam jak poprzednio. Zmienił się całkowicie. Już w ogóle go nie poznaje. Nikt go nie poznaje..
- Jak rozumiem.. zmienił się na gorsze, tak?
- Tak - odpowiedział bez namysłu.
- Yhm - lekko pokręciła głową. A czemu straciliście ze sobą kontakt?
- Istotne? - spytał.
- Przepraszam. Jestem nachalna.. - urwała i wzięła kolejny łyk. A opowiesz mi o jego dziewczynie?
- Widzę, że ktoś tu jest zazdrosny.. - spojrzał na nią z uśmiechem.
- Wcale, że nie - odparła. Po prostu chcę wiedzieć - delikatnie się uśmiechnęła.
- No dobra, więc co chcesz wiedzieć?
- Jaka jest.
- Szczerze mówiąc długo jej nie znam. Jedynie z czasów kiedy byliśmy w wieku dziewięciu lat. Wtedy Darren miał taką obsesję na jej punkcie.
- Obsesję?
- No wiesz.. obserwował ją zamiast pójść do niej i od razu z nią pogadać. Robił tak przez kilka lat. Dopiero po tylu latach zdecydował się coś zdziałać.
- Rozumiem. A długo są ze sobą?
- Od paru dni.
- Dobrze im teraz razem?
- Nie obchodzi mnie to - odrzekł. Poza tym czemu nie pójdziesz do niego i się nie zapytasz?
- Bo może mnie już nie pamiętać.. Minęło zbyt wiele czasu..
Will wypił swój trunek.
- No dobra, już na mnie czas. Miło mi cię poznać, Sam - uśmiechnął się uwodzicielsko po czym pocałował delikatnie jej dłoń i odszedł zmierzając w kierunku drzwi.
- Czekaj!
Odwrócił się.
- Tak?
- Miło mi cię było poznać - uśmiechnęła się szeroko.
- Mi ciebie również - odwzajemnił lekkim uśmiechem po czym wyszedł z lokalu i kierował się do siebie.
Samantha została w lokalu i piła kolejną whisky. Po jakimś czasie zaczęła wyrywać jakiegoś mężczyznę... Will szedł ciemnymi ulicami. Gdzieniegdzie rozświetlały mu drogę latarnie. Mijał ludzi, którzy byli nietrzeźwi lub po prostu wygłupiali się ze swoimi znajomymi. Po dłuższym czasie zgłodniał. Uwiódł przypadkową kobietę, którą potem zabił w lesie rozkoszując się jej soczystą krwią. Upewnił się, że nikt go nie widzi. Ciało przykrył liśćmi tak, że nie było jej w ogóle widać. Nikt nie zorientowałby się, że ktoś mógłby tam leżeć. Po jakimś czasie zmierzał w kierunku domu.
Jest godzina dwudziesta druga dwanaście. Wszyscy położyli się spać. Will wszedł do domu. - Ale cicho - mruknął pod nosem.
Poszedł na górę do łazienki, wziął prysznic po czym położył się spać. Następnego dnia, Emma wraz z Darren'em wstali po godzinie ósmej. Zszedł na dół kierując się do kuchni. Przygotowywał śniadanie dla wszystkich. Emma poszła do łazienki, by się odświeżyć i przebrać się w czyste ubrania. Will po jakimś czasie się obudził. Poszedł do łazienki szykować się. Po dłuższym czasie zdecydował się wyjść z pokoju, by pogadać z Darren'em. Po wyjściu z pokoju, wpadł na Emmę. Spojrzeli po sobie, po czym Will odszedł. Emma zmierzała w kierunku jadalni.
- Śniadanie gotowe - powiedział Darren stojąc przy stole w jadalni.
- Dziękuje kochanie - podeszła do niego i pocałowała go czule.
- Darren, możemy pogadać?
- No dobra - odrzekł po chwili.
Emma zasiadła przy stole i jadła już śniadanie wraz z Bridget, która przed chwilą przyszła do jadalni. Will i Darren poszli do salonu.
- Więc o co chodzi? - dopytywał.
- Po co je tu przyprowadziłeś?
- Słuchaj. Lucas w każdej chwili może tam wrócić i gdyby zostały.. nie wiadomo co by było. Wiesz jak to on. .. Zawsze znajdzie jakiś sposób żeby je przechytrzyć. Nie chciałem ryzykować ich życia, więc na jakiś czas przeprowadziły się tutaj.
Will lekko kiwnął głową.
- Na długo?
- Nie wiem jeszcze na ile, a co?
- Tak pytam.. - powiedział zmieszany.
- Wiem, że coś jest nie tak. Co zrobiłeś?
- Nic.
- Will?
- Naprawdę nic!
Po jakimś czasie, Emma dostała telefon. Nie wyświetlił jej się numer, ale odebrała.
- Tak?
- Może ci się udało ją odzyskać, ale pamiętaj, że z tobą jeszcze nie skończyłem. Niedługo spodziewaj się mojej wizyty.. - zaśmiał się przez telefon po czym się rozłączył.
- Coś się stało? - spytała ciocia.
- To był Lucas.. Powiedział mi, że niedługo złoży mi wizytę..
- Powiedz to Darren'owi. On pewnie będzie wiedział co zrobić.
- Dobrze - mówiąc to wstała z krzesła i kierowała się do salonu.
- To co cię dręczy, hm? - kontynuowali dalszą rozmowę.
- Po prostu nie chcę, żeby tu mieszkała, ok? - powiedział z podniesionym głosem.
Gdy Will wypowiedział te słowa, Emma była w pokoju. Słyszała to. Spojrzała na nich, a oni na nią. Emma bez zastanowienia szybko wybiegła z domu.
- Widzisz co narobiłeś?!
Darren pobiegł za nią. Will został i nawet nie kiwnął palcem, by ją przeprosić. On taki nie jest. On jest chłodnym krwiopijcą bez uczuć, tak jak Darren, ale Darren'a zmieniła Emma. Już taki nie jest, ale gdyby go znała z drugiej strony.. W ogóle nie zadawałaby się z nim. Will wyszedł się przejść. Miał dosyć już tego wszystkiego. Najlepiej by chciał pozabijać wszystkich. Dla niego bycie wampirem teraz wydaje się być świetne, ma mroczną stronę, ale też ma wady, nie tylko zalety. Emma kierowała się w stronę lasu, który znajdował się niedaleko parceli. Po chwili, Darren dogonił ją z wampirzą szybkością.
- Kochanie, nie przejmuj się tym - mówiąc to ocierał delikatnie jej łzy, które spływały po policzkach.
- Darren. Jak mam się nie przejmować?
- Przywyknie do tego po jakimś czasie.
- Jak długo? Nie mam zamiaru przebywać w miejscu gdzie nie jestem niemile widziana z moją ciocią - spojrzała na niego.
- Ehh.. -westchnął. Wcześniej ci coś mówiłem.
- Tak, ale teraz jest tak, jak ja mówiłam. A zamiast się kłócić... - urwała. Będzie lepiej gdy natychmiast się wyprowadzę - spojrzała mu w oczy po czym kierowała się do domu.
Darren poszedł z nią próbując ją jeszcze jakoś przekonać. Will siedział w salonie i zauważył ją pijąc burbon. Emma poszła na górę do pokoju i bez zastanowienia zaczęła pakować swoje rzeczy. Darren nie poszedł za nią. Poszedł do Will'a i spoliczkował go.
- To wszystko to twoja wina - skwitował po czym wyszedł z domu coś załatwić.
Will wziął kolejny łyk patrząc się na drzwi od pokoju, w którym przebywa Emma. Po chwili odstawił szklankę na stoliku i poszedł do pokoju, w którym mieszka Emma z jej ciocią. Drzwi były lekko uchylone. Zapukał w drzwi. Emma spojrzała na niego.
- Już się pakuję, więc się nie martw. Zaraz nas nie będzie - powiedziała po chwili po czym wróciła do pakowania się.
- Przepraszam cię za tamto - westchnął. Nie to miałem na myśli.
- Wiem co miałeś. Od początku wiedziałam, że to zły pomysł, ale Darren nalegał.. - urwała.
- Darren?
- Tak, on, a co?
- Nie, nic.. Nie pakuj się. Zostań.
- Nie chcę stwarzać już dla nikogo problemu.
Podszedł do niej po czym wziął z jej ręki ubrania, które miała włożyć do torby. Spojrzeli po sobie.
- Will. Ja nie zmienię zdania. Wiem jaka jest prawda, więc nie pocieszaj mnie kłamstwem.
- Zrozum to. Nie chciałem tego powiedzieć.
- Ale to zrobiłeś.. - westchnęła. A twoje przeprosiny nic nie zmienią.
- To co mam zrobić, żebyś została?
- Nie wiem, ale raczej będzie lepiej gdy usunę się z twojego życia. Wtedy nie będę twoim problemem - po wypowiedzeniu tych słów pakowała się dalej.
- Ty nic nie rozumiesz, prawda?
- Rozumiem wszystko doskonale.
- Właśnie, że nie.
Znów przerwała pakowanie i spojrzała na niego.
- To czego twoim zdaniem nie rozumiem?
- Jeszcze nie zauważyłaś?
- Niby czego?
- Darren nie jest taki, jaki myślisz. Jest inny.
- Do czego zmierzasz?
Nie wiedział czy był gotowy zdradzić jej sekret. Po dłuższym namyśle zdecydował się zaczekać z tym.
- Po jakimś czasie zrozumiesz kto jest dla ciebie ważniejszy - po wypowiedzeniu tych słów wyszedł z pokoju.
Emma odprowadziła go wzrokiem. Usiadła na łóżku i zastanawiała się co zrobić. Zostać? Czy może pójść w nieznane? Lubiła go, nie chciała tracić z nim kontaktu, ale to co powiedział w salonie.. Emma była zła na niego za to co zrobił, ale też była gotowa mu przebaczyć.